01.03.2018 Spotkanie z Anne Applebaum, autorką „Czerwonego głodu”

Nigdy wcześniej nie byłem na spotkaniu autorskim z pisarzem. Dlatego gdy dowiedziałem się, że 01.03.2018 w Lublinie ma pojawić się Anne Applebaum żeby promować swoją najnowszą książkę „Czerwony głód”, to w tej samej chwili wiedziałem, że muszę w tym wydarzeniu wziąć udział.

Anne Elizabeth Applebaum, po mężu Sikorska, urodziła się 25 lipca 1964 w Waszyngtonie, w amerykańskiej rodzinie żydowskiego pochodzenia. Ukończyła uniwersytet Yale, studiowała również na London School of Economics i Uniwersytecie Oksfordzkim. Karierę dziennikarską rozpoczęła w 1988 jako korespondentka „The Economist” w Warszawie. Do 1991 opublikowała serię artykułów o przemianach społecznych i politycznych w Europie Wschodniej. Pracowała następnie jako redaktor działu zagranicznego a później zastępca redaktora naczelnego tygodnika „The Spectator” w Londynie. W trakcie brytyjskiej kampanii wyborczej w 1997 była także redaktorem politycznym „Evening Standard”. Przez kilka lat prowadziła kolumnę „Foreigners” w internetowym magazynie „Slate”, przejętym w 2004 przez The Washington Post Company. W latach 2002–2006 była członkinią kolegium redakcyjnego „The Washington Post”, gdzie jako komentatorka polityczna prowadzi tygodniową kolumnę poświęconą sprawom zagranicznym. Jest dyrektorem projektów pod nazwą „Transitions Forum” (przemiany polityczno-gospodarcze) w londyńskim think tanku Legatum Institute. Jest laureatką Nagrody Pulitzera (2004) za książkę „Gułag”. W 2013 uzyskała obywatelstwo polskie. Jej mężem jest Radosław Sikorski, z którym ma dwóch synów, Aleksandra i Tadeusza. Obecnie mieszka z rodziną w Chobielinie pod Szubinem.

W budynku Wydziału Politologii UMCS, w którym odbywało się spotkanie, pojawiłem się dwadzieścia minut przed czasem i była to bardzo dobra decyzja, ponieważ udało mi się znaleźć ostatnie wolne siedzące miejsce. Wprawdzie w kąciku i na szarym końcu, ale jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Organizatorzy nie przewidzieli tak dużego zainteresowania wydarzeniem, co spowodowało, że wiele osób musiało stać, albo siedzieć w bocznych salkach, gdzie docierał do nich tylko głos. Na stanowisku przed wejściem na aulę była możliwość zakupu w atrakcyjnych cenach wszystkich książek Anne Applebaum. Oczywiście skorzystałem z tej promocji i zakupiłem przyczynę całego zamieszania 🙂

Główna bohaterka pojawiła się z kilkunastominutowym opóźnieniem. Po krótkim wprowadzeniu, prowadzący spotkanie Wacław Radziwinowicz przeszedł do rozmowy z autorką „Gułagu” na temat jej najnowszej książki. Pisarka wyjaśniła, że zdecydowała się na jej napisanie, ponieważ temat wielkiego głodu na Ukrainie jest praktycznie na Zachodzie nieznany. Opowiedziała, w jaki sposób powstał „Czerwony głód”, dlaczego w jej ocenie musiało dojść do tego ludobójstwa i jakie znaczenie dla żyjących dziś Ukraińców ma to wydarzenie. Pani Anne okazała się bardzo inteligentną i sympatyczną osobą, której uśmiech praktycznie nie schodził z twarzy. Bardzo dobrze mówi po polsku, chociaż zdarzały jej się zabawne lapsusy w stylu „Gdy pierwszy raz odwiedziłam Ukrainę, to czułam się trochę jak Alicja w Kraju Czarów”.

Po kilku pytaniach ze strony publiczności, na które Pani Applebaum cierpliwie odpowiadała, nadszedł moment na podpisywanie książek. Po odstaniu dobrych trzydziestu minut kolejce, w końcu udało mi się podejść do autorki, zamienić z nią kilka słów:

Zdobyć dedykacje na „Gułagu” i „Czerwonym głodzie”:

A na koniec zrobić sobie z nią pamiątkowe zdjęcie:

Spotkanie uważam za bardzo udane. Cieszę się, że mogłem poznać autorkę publikacji, która kilka lat temu zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Z wielką ochotą zabieram się do czytania „Czerwonego głodu”, a podpisane książki zajmą honorowe miejsce w mojej bibliotece.

Chodzicie na spotkania autorskie? Czytaliście książki Anne Applebaum? Zapraszam do komentowania.

Please follow and like us:
  • Ciacho

    I widzisz, to teraz już wiesz jak to jest spotkać się autorem face-to-faceta zobaczyć, może dotknać, a na pewno zrobić foto i dostać autograf, czasem nawet zamienić kilka słów. I choćby ta książka była najsłabsza ze wszystkich jakie masz w biblio to i tak będzie mega sentyment i będzie się ją czytało nieporównywalnie inaczej, lepiej niż wszystkie inne. A jak już masz do czynienia z ulubionym autorem to to wszystko jest przynajmniej razy 2. Dlatego warto jeździć na takie spotkania i jeszcze się kumać ludźmi, którzy mają podobnie, bo potem można się tymi przeeżyciami na żywo podzielić i pocieszyć razem. 🙂

    • To prawda. Mega przeżycie i super wspomnienia. A jeszcze to, że Pani Anne okazała się zajeb… osobą podwaja moją ocenę. Bardzo się cieszę, że tam byłem i tak jak napisałeś, gdzieś te wspomnienia na zawsze zostaną. Super sprawa. Oby więcej w Lublinie i okolicach takich wydarzeń 🙂

  • Spotkania autorskie zaliczam tytko przy okazji targów/konwentów/festiwali, ale to naprawdę niesamowite przeżycie 🙂
    A książki autorki kojarzę, ale nie miałam okazji czytać.

    • Gułag polecam Ci zdecydowanie. Ten Czerwony głód to też chyba niesamowita książka, jak przejrzałem fragmenty. A co do spotkań, to się podpisuję. Emocje ogromne, a gęba się sama cieszy 🙂

  • Patrycja Trzcionkowska

    Uwielbiam takie spotkania autorskie! Już nie mogę się doczekać Targów Książki, które są… męczące, ale tak bardzo satysfakcjonujące. Zdjęcia, autografy, uściśnięte dłonie i poznane osoby – coś niesamowitego. Poluję na Targi w Warszawie, nie wiem czy uda mi się na nich być, ale taki mam plan, potem Kraków i Katowice :D. I potem znowu przeglądanie tysiąc razy podpisanych książek i czekanie na kolejne wydarzenia 😀

    • Ja w tym roku twardo myślę o Wawie, ale to wiele zależy od gości. Kraków być może, a Katowice pewnie nie, no chyba, że King przyjedzie 😀

  • Pingback: Czerwony głód – Anne Applebaum()

  • Pingback: Podsumowanie miesiąca – marzec 2018()