Akademia Pana Kleksa – Jan Brzechwa

Tytuł: Akademia Pana Kleksa

Autor: Jan Brzechwa

Wydawnictwo: Siedmioróg

Liczba stron: 133

Okładka: Miękka

Rok wydania: 2017

ISBN: 978-83-7791-122-8

Kiedy w czerwcu poprosiłem zaprzyjaźnionych blogerów, żeby napisali kilka słów o swojej ulubionej książce z okresu ich dzieciństwa lub młodości, Sylwia z bloga unSerious.pl opisała „Akademię Pana Kleksa” autorstwa Jana Brzechwy. Przyznaję się bez bicia, że była to pierwsza lektura w moim życiu, której nie przeczytałem, chociaż nie pamiętam już, dlaczego. Dlatego postanowiłem nadrobić tę zaległość i sięgnąłem po tę, co by nie mówić kultową opowieść.

Jan Brzechwa, właściwie Jan Wiktor Lesman, urodził się 15 sierpnia 1898 Żmerynce. Młodość spędził na Kresach Wschodnich. Ukończył Zakład Naukowo-Wychowawczy Ojców Jezuitów w Chyrowie, a następnie, po przyjeździe do Warszawy – Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Jednocześnie z zapisaniem się na studia, wstąpił do 36 Pułku Piechoty Legii Akademickiej i jako ochotnik uczestniczył w latach 1920-1921 w wojnie polsko-bolszewickiej, za co go odznaczono. Brzechwa z zawodu był adwokatem. W latach 1924-1939 był radcą prawnym ZAiKS-u. Był specjalistą w dziedzinie prawa autorskiego, które wybrał, jako specjalizację studiów. Po II wojnie światowej powrócił do zawodu prawnika, był m.in. radcą prawnym w Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik”; jednocześnie działał aktywnie w PEN Clubie. Tłumaczył z języka rosyjskiego, m.in. utwory Aleksandra Puszkina, Siergieja Jesienina i Władimira Majakowskiego. W 1953 roku został odznaczony Krzyżem Oficerskim Odrodzenia Polski. Był trzykrotnie żonaty. Zmarł 2 lipca 1966 w Warszawie.

Akademia Pana Kleksa to niezwykła szkoła. Tutaj żyje się jak w bajce! Każdy dzień przynosi nowe, cudaczne przygody. Pod czujnym okiem niesamowitego Pana Kleksa oraz jego gadającego szpaka Mateusza, chłopcy spędzają całe dnie na zabawach i uczeniu się niesamowicie ciekawych i praktycznych rzeczy! Na obiad jedzą kolorowe szkiełka i malowane potrawy, swoje sny przechowują w sennych lusterkach, a największą nagrodą jest dostać piegi Pana Kleksa. Czy dołączenie do szkoły nowego ucznia może spowodować zachwianie równowagi w Akademii?

Jan Brzechwa, obok Juliana Tuwima i Adama Mickiewicza, od zawsze należy do mojej „wielkiej trójki” ulubionych autorów bajek dla dzieci. Dlatego byłem pewny, że „Akademia Pana Kleksa” mi się spodoba. I nie pomyliłem się. Książka jest napisana w formie pamiętnika. Jego autorem a zarazem głównym bohaterem jest Adam Niezgódka, jeden z dwudziestu czterech uczniów tytułowej akademii. Pierwsze kilkanaście stron zupełnie mnie nie wciągnęło i bałem się, że czeka mnie mała droga przez mękę. Jednak już drugi rozdział, który opowiada o losach szpaka Mateusza, zupełnie zmienił moje zdanie o tej lekturze. „Akademia Pana Kleksa” z jednej strony jest totalnie absurdalną książką, ale z drugiej otworzyła we mnie dawno nieużywane drzwi do świata dziecięcych marzeń. Kto z nas w dzieciństwie nie chciał kąpać się w wodzie sodowej z sokiem albo mieć pompkę, którą można wszystko powiększyć? Kto z nas nie marzył o tym, żeby do przyrządzenia ulubionej potrawy, wystarczyły wyłącznie pędzel, farby i płomyk świecy? Który wielbiciel czworonogów nie chciałby odwiedzić psiego raju? Ale najmocniejszą stroną tej lektury, jest jej zakończenie. Ostatni rozdział, to absolutny majstersztyk. Gdy spodziewałem się, że końcówka będzie mocno nijaka, autor niesamowicie pozytywnie mnie zaskoczył. Rzadko mi się to zdarza czytając poważniejsze książki, a tu taka miła niespodzianka w utworze skierowanym do najmłodszych. Wielkie brawa!!!

„Pan Kleks zbliżył się do jednego z wagoników, wyjął z nosa obie zużyte swoje dziurki, wybrał sobie dwie nowe, dopiero co utoczone, i włożył je do nosa na miejsce starych.”

Na podstawie książki został nakręcony film w reżyserii Krzysztofa Gradowskiego, w którym w rolę Ambrożego Kleksa wcielił się genialny Piotr Fronczewski.

„Akademia Pana Kleksa” to rewelacyjna lektura, którą warto przeczytać zarówno w dzieciństwie, jak i będąc osobą dorosłą. Po raz kolejny przekonałem się, jak wybitnym autorem był Jan Brzechwa. Polecam tę książkę absolutnie wszystkim czytelnikom. Harry Potter się chowa 🙂

P.S. Sylwia, wielkie dzięki za to, że przypomniałaś mi o „Akademii Pana Kleksa”. 🙂

Za książkę do recenzji serdecznie dziękuję wydawnictwu Siedmioróg!

Moja ocena: 8/10

Czytaliście „Akademię Pana Kleksa”? Lubicie twórczość Jana Brzechwy? Zapraszam do komentowania.

Please follow and like us: