Antologia bajki polskiej

Tytuł: Antologia bajki polskiej

Wydawnictwo: Amercom

Liczba stron: 182

Okładka: Twarda

Rok wydania: 2004

ISBN: 83-7385-243-3

Jestem obecnie na etapie czytania mojemu synowi baśni Andersena, braci Grimm i bajek polskich mistrzów z Janem Brzechwą i Julianem Tuwimem na czele. W związku z tym postawiłem poznać historię tego gatunku w naszej literaturze i tak w moje ręce trafiła „Antologia bajki polskiej”.

Książka zawiera bajki i inne, krótkie formy literackie, odzwierciedlające twórczość polskich poetów od renesansu, do pierwszych lat dwudziestego wieku. Całość jest ułożona chronologicznie, dzięki czemu bardzo dobrze widać, w jaki sposób ewoluowały te utwory, począwszy od Biernata z Lublina i jego „Żywot Ezopa Fryga, mędrca obyczajnego, z przypowieściami jego”, poprzez naśladownictwo bajek La Fontaine’a, aż po twórczość typową dla dzieci. Warto tutaj zauważyć, że początkowo ten gatunek literacki był pisany z myślą o dorosłych, dopiero na początku dziewiętnastego wieku Stanisław Jachowicz, jako pierwszy zaczął tworzyć wyłącznie z myślą o najmłodszych.

Dużym plusem tej antologii jest to, że zdecydowana większość rozdziałów, zawiera kilka zdań wstępu, charakteryzujących styl pisania danego bajkopisarza. Wśród najstarszych autorów bajek zdecydowanie najciekawiej tworzył Marcin Błażewski. Najbardziej do gustu przypadł mi utwór „O dwu oślech”, a szczególnie jego bardzo mądry morał:

Tak też nie każdemu się równo po szwie porze,
ten parą, a ów zasię ośmią wołów orze.
Owa zgoła nie wszystkim jednako przystoi,
jeden umrze od tego, czym się drugi goi.

Dopiero na przełomie osiemnastego i dziewiętnastego wieku, niektórzy poeci zaczęli pisać tak doskonałe bajki, że po dziś dzień są one niedościgniętymi arcydziełami. Pierwszym z nich jest bez wątpienia Ignacy Krasicki. Jego tryskające dowcipem i humorem utwory, są uznawane przez niektórych za najpiękniejsze w polskiej literaturze. Dla mnie najbardziej doskonałe są:

 „Pan i pies”

Pies szczekał na złodzieja, całą noc się trudził;

Obili go nazajutrz, że pana obudził,

Spał smaczno drugiej nocy, złodzieja nie czekał;

Ten dom skradł; psa obili za to, że nie szczekał.

„Żółw i mysz”

Że zamknięty w skorupie niewygodnie siedział,

Żałowała mysz żółwia; żółw jej odpowiedział:

«Miej ty sobie pałace, ja mój domek ciasny;

Prawda, nie jest wspaniały — szczupły, ale własny.

Oraz „Czapla, ryby i rak” z rewelacyjną końcówką:

Zachciało się na koniec skosztować i raki.

Jeden z nich widząc, iż go czapla niesie w krzaki,

Postrzegł zdradę, o zemstę się zaraz pokusił.

Tak dobrze za kark ujął, iz czaplę udusił.

Padła nieżywa:

Tak zdrajcom bywa.

Oprócz Krasickiego, na szczególną uwagę zasługują Antoni Górecki, z wyśmienitym utworem „Zera”, zawsze wyborny Aleksander Fredro i Stanisław Jachowicz piszący o chorym kotku. Jednak dla mnie zdecydowanym mistrzem w pisaniu bajek był Adam Mickiewicz. Każdy z zawartych w zbiorze jego utworów charakteryzuje się przepięknym rymem, płynnością w czytaniu i przede wszystkim bardzo inteligentnym morałem. Najpiękniejszym z nich jest „Pies i wilk”:

Lepszy w wolności kęsek ladajaki,
Niźli w niewoli przysmaki.“
Rzekł i drapnąwszy co miał skoku w łapie,
Aż dotąd drapie!

Sporym zaskoczeniem dla mnie jest obecność w tej antologii Henryka Sienkiewicza, którego zupełnie nie znałem do tej pory, jako poety. Jednak muszę przyznać, że i w tym gatunku mistrz radził sobie doskonale, czego przykładem jest „Wiersz makaroniczny”:

Rzecze sława mistrzowi: »O artifex, sine,
że ci oto wawrzynem opaszę łysinę«.
A mistrz jej na to słowy takiemi odpowie:
»Idź do dyabła z wieńcami, wróć mi włos na głowie«.

Z pozostałych pisarzy warto wspomnieć o Józefie Jankowskim i jego genialnym „Wieprzu”:

Chociaż to racya ludzka niby jest najlepsza,
co sądzi o człowieku, spytano raz wieprza.
Ów więc ryj ze świńskiego unosząc naczynia,
— Hm!, — rzecze, — jako tako: nie najgorsza świnia.

Antonim Orłowskim i jego utworze „Słowa i myśli”, oraz o ostatnim bajkopisarzu, który znajduje się w zbiorze, a mianowicie Julianie Ejsmondzie, a szczególnie o jego „Pijawka i Giez”, oraz „Osioł i filozof”.

Na pewno nie wszystkie bajki zawarte w książce są doskonałe. Na pewno dużym minusem tego tomiku jest brak największych bajkopisarzy dwudziestego wieku. Warto byłoby umieścić większą ilość utworów niektórych poetów, a zwłaszcza Ignacego Krasickiego i Adama Mickiewicza. Pomimo tych minusów „Antologia bajki polskiej” to bardzo przyjemna i bardzo szybka w czytaniu lektura, którą spokojnie jesteśmy w stanie przeczytać w dwie-trzy godziny. Warto jednak wczytać się w niektóre bajki i zastanowić się nad ich głębszym sensem, bo pomimo upływu kilkuset lat, one nadal są bardzo aktualne i jakoś dziwnie współczesne. Tak jak „Laureat” Kazimierza Glińskiego:

Konkurs skończony. Muza liść laurowy
zrywa i czoło wybrańca oplata.
To rzecz zwyczajna! W tem tylko dziw nowy,
że zanim wypadł wyrok konkursowy,
już pito w knajpce zdrowie laureata.

Moja ocena: 8/10

Czytaliście „Antologię bajki polskiej”? Lubicie ten gatunek literacki? Zapraszam do komentowania.

Please follow and like us:
  • Ja wczytując się w niektóre zachwycałem się ich głębokim sensem, których małe dziecko nie zrozumie. Krasicki, Mickiewicz – mniam 🙂

  • Wiewiórka w okularach

    Ostatni raz takie bajki czytałam w liceum i pamiętam, że bardzo mi się podobały, więc chyba powinnam wrócić do lektury tego gatunku 🙂

    • Ja miałem podobnie. Ale dzięki czytaniu synowi bajek, miałem okazję sobie co nieco przypomnieć 🙂