Cmętarz zwieżąt – Stephen King

Tytuł: Cmętarz zwieżąt

Autor: Stephen King

Wydawnictwo: Albatros

Liczba stron: 391

Okładka: Twarda

Rok wydania: 2017

ISBN: 978-83-8097-310-7

Jestem czytelnikiem, którego bardzo trudno wystraszyć. W zasadzie udało się to tylko jednej książce. Był nią „Cmętarz zwieżąt” Stephena Kinga.

Stephen King (pisze także pod pseudonimem Richard Bachman) urodził się 21 września 1947 w Portland. Jako dziecko był świadkiem nieszczęśliwego wypadku – jeden z jego przyjaciół został potrącony przez pociąg i zmarł. King zanim odniósł sukces jako pisarz pracował, jako nauczyciel języka angielskiego w szkole. W 1973 roku ogromny sukces literacki odniosła jego pierwsza powieść „Carrie”. Od tamtej pory jego książki rozeszły się w nakładzie przekraczającym 350 milionów egzemplarzy, co czyni go jednym z najbardziej poczytnych pisarzy na świecie. Jest wielokrotnym zdobywcą Nagród Brama Stokera i British Fantasy Award. W 1999 roku został potrącony przez samochód. Jego obrażenia – wielokrotne złamanie biodra, połamane żebra i uszkodzone płuco – unieruchomiły go w szpitalu na prawie trzy tygodnie. King przez ponad dziesięć lat miał problemy z alkoholem i narkotykami. Jego dwaj synowie – Owen King oraz Joe Hill – są również pisarzami.

Zazwyczaj przeprowadzka to początek nowego życia, ale dla rodziny Creedów stała się początkiem końca. Na świecie istnieją dobre i złe miejsca. Nowy dom w Ludlow był niewątpliwie dobrym miejscem – przytulną, przyjazną wiejską przystanią po zgiełku i chaosie Chicago. Cudowne otoczenie Nowej Anglii, łąki, las; idealna siedziba dla młodego lekarza, jego żony, dwójki dzieci i kota. Wspaniała praca, mili sąsiedzi – i droga, po której nieustannie przetaczają się ciężarówki. Droga i miejsce za domem, w lesie, pełne wzniesionych dziecięcymi rękami nagrobków, z napisem na bramie: Cmętarz żwieżąt ( cóż, ortografia bywa trudna…).

Uwielbiam tę książkę. Jest to jedna z tych powieści Króla, dzięki którym stał się dla mnie pisarzem numer jeden. „Cmętarz żwieżąt” nie ma słabych punktów. Książka wciąga od samego początku. Pierwsze kilkadziesiąt stron nie zapowiada niczego niezwykłego. Małżeństwo z dwojgiem dzieci i kotem wprowadza się do nowego domu. Młodzi, zdrowi, spełnieni zawodowo. Do tego jeszcze wspaniali sąsiedzi, z którymi bardzo szybko się zaprzyjaźniają. Sielanka nie trwa jednak długo. Wszystko zaczyna się zmieniać w chwili, gdy zwierzak Creedów zostaje przejechany przez ciężarówkę. Od tego momentu akcja zaczyna coraz bardziej  przyśpieszać, żeby na samym końcu totalnie rozłożyć czytelnika na łopatki. Dla mnie końcówka „Cmętarza żwieżąt”, a właściwie jego ostatnia strona, a może nawet ostatnie zdanie, jest zdecydowanie najlepszym zakończeniem, jakie kiedykolwiek wyszło spod ręki Stephena Kinga. Kilka ostatnich słów sprawiło, że po zakończeniu tej lektury, gęsia skórka okryła całe moje ciało, a sen nie przychodził bardzo długo. Ogólnie powieść jest tak bardzo realistycznie napisana, że momentami aż czuje się ten zapach kota, którego nie można się pozbyć na żadne sposoby.

Miłośnicy twórczości Mistrza grozy odkryją w czasie czytania nawiązania do innych utworów Króla np. do „Cujo”. Nie zabrakło także często stosowanego przez autora kończenia rozdziału zdaniem: Wtedy widział go po raz ostatni żywego. Panie King, jak ja Pana za to nienawidzę. Przez takie zabiegi, już zupełnie nie potrafię się odkleić od czytania Pańskich książki, ponieważ muszę się wtedy dowiedzieć, w jaki sposób ten ktoś umiera 🙂

Rodzinę Creedów polubiłem od pierwszych stron. Mistrzowi grozy udało się stworzyć bardzo interesujące postacie pod kątem psychologicznym. Przemiana, jaka zachodzi w Louisie to prawdziwy majstersztyk. Z początku racjonalny i opanowany pan doktor, który pod wpływem tragedii i rozpaczy za bliskimi popada w coraz większe szaleństwo. Czyta się to rewelacyjnie.

„On kupił jej 6 sukienek, a ja wskrzesiłem z martwych jej pieprzonego kota. Kto kocha ją bardziej?!”

Na podstawie książki został w nakręcony film, który nosi tytuł „Smętarz dla zwierzaków”. Niestety zupełnie nie trzyma poziomu pierwowzoru i spokojnie można go sobie darować.

„Cmętarz zwieżąt” to bez wątpienia jeden z lepszych tytułów w dorobku autora. W moim prywatnym rankingu jest to absolutny ścisły top utworów napisanych przez Kinga. Król poruszył w nim bardzo ważny temat – marzeń o zmartwychwstaniu i jego konsekwencjach. Stawia pytanie, co Ty Szanowny Czytelniku zrobiłbyś na miejscu Louisa? Polecam tę powieść wszystkim miłośnikom twórczości autora „Zielonej Mili”, oraz wszystkim tym, którzy lubią się bać w czasie czytania. Naprawdę warto przeczytać „Cmętarz zwierząt”. Choćby tylko dla tego niesamowitego zakończenia.

Moja ocena: 9/10

Czytaliście „Cmętarz zwieżąt”? Jaka książka sprawiła, że się najbardziej baliście? Zapraszam do komentowania.

Please follow and like us:
  • Tej książki nie sposób zapomnieć. Mistrzostwo.

    • Zdecydowanie. A zakończenie to już zupełnie palce lizać.

  • Ciacho

    Zdecydowanie moja ulubiona książka i jedna z najlepszych Kinga. Wiele daje tu to, co wspomniałeś – nie ma wad. Początek, rozwinięcie i zakończenie na tym samym poziomie. Klimat kapitalny. Dramat przejmujący. Wendigo! Uwielbiam. Widziałem tylko pierwszą ekranizację. Sequela nie, ale wiem, że ma powstać nowa ekranizacja książki, na którą czekam mega. 🙂

    • Ja na ekranizację zupełnie nie czekam. Jak się nawinie w TV to pewnie obejrzę, ale jakoś nie specjalnie emocjonuję się ekranizacjami Kinga. A co do samej książki, to polecam ją kończyć w środku nocy. Ja tak miałem, żona to samo i parę nocy miała z głowy 🙂 A ja się bardzo nieswojo czułem. Żeby King miał takie wszystkie zakończenia.

      • Ciacho

        Ja czekam, bo lubię obejrzeć. Ale oczywiście bez ciśnienia. Będzie, kiedy będzie. Ogólnie to filmy też chcę kolekcjonować z czasem, jak kupię wszystkie książki i komiksy.

        • To zaczynasz już się wkręcać, tak jak Ci na forum SK – wszystkie możliwe wydania itp. 🙂 Ja sobie obrałem na cel teraz uzupełnienie książek o te biografię, komiks i bajeczkę. I pewnie tę Antologię gdzie jest jedno opowiadanie dwóch Kingów też kupię, żeby mieć wszystko co wyszło papierowo w PL.

          • Ciacho

            Nie rozumiem. Nie napisałem, że chcę wszystkie wydania, tylko wszystkie książki i komiksy. 🙂

          • Wiem co napisałeś. chodzi mi o to, że zaczynasz tak jak oni w tym sensie, że chcesz książki i komiksy, potem filmy, a jak już to zbierzesz, to Ci zostaną inne wydania 🙂

          • Ciacho

            Nie. Inne wydania to tylko wyjątkowo „Wielkiego marszu”. Ale o tym piszę/mówię od dawna. Reszta mi niepotrzebna zdublowana.

          • Jestem tego samego zdania, że lepiej kupić książki innych autorów, niż powielać po kilka wydań jednej książki. Ale jak to powiedział Kazik Staszewski: Jeden lubi jak mu skrzypce grają, drugi jak mu buty śmierdzą. O gustach nie dyskutuje.

          • Ciacho

            Nie no, nie ma sensu. Bo i po co? Nie powiem, bo nie raz mnie kuszą nowe wydania. Ale jakbym miał je kupić to pozbywałbym się starych, a że pozbywać się nie lubię, bo mam sentyment, to i nowych po prostu nie kupuję. Ot cała moja filozofia.

          • Mam to samo. Chyba, że mam jakąś w marnym stanie, albo mało ciekawe wydanie (tak jak teraz robię z Kingiem i kolekcją mistrza grozy), albo jak ktoś mi podaruje książkę, którą już mam, to wtedy pozbywam się mniej ciekawego wydania.

  • Też przez chwilę patrzyłeś na koty zupełnie inaczej? 😀

    • Ja akurat do kotów zawsze nie ufny jestem 😛 Ale tak serio, to dziwnie mi było kilka dni samemu w domu wieczorem.

      • To witam w klubie. 😀 Też na mnie horrorem nie jest łatwo wpłynąć, ale akurat ta książka potrafi dać do myślenia i na chwilę zlasować mózg. Oj potrafi. Między innymi chyba dlatego jest taka świetna. 🙂

        • Zgadza, a zwłaszcza ta końcówka…to ostatnie zdanie…ajjjjjjj. Rusza wyobraźnię 🙂

  • Zaczytania

    Z takich co na szybko potrafię przytoczyć to „Lśnienie” Kinga również. King generalnie potrafi wystarczyć, chociaż miewa książki różne. Bardzo chciałabym przeczytać coś co mnie porządnie wystraszy. Dawno na nic takiego nie trafiłam.

    http://www.czytanie-na-śniadanie.pl

    • Dobra książka, która potrafi przestraszyć, to fajna sprawa. Ale ja wolę jak mnie wzrusza 🙂

      • Zaczytania

        W ogóle lubię jak książka coś we mnie wywołuje i szybko jej nie zapomniam 🙂

        http://www.czytanie-na-śniadanie.pl

        • Bo to jest właśnie siła dobrej książki i o to właśnie ma chodzić, żeby szybko nie zapomnieć.

  • booklicity

    Czuje się przekonana! Ja mam problem z Kingiem bo przeczytałam kilka jego książek ale żadna mi d*** nie urwała a trochę tego oczekiwałam po kimś kogo okrzyknięto „Królem grozy”. Wszyscy polecali mi „Lśnienie” ale jako że dla mnie był to jeden z gorszych filmów jakie moje oczy miały nieprzyjemność oglądać to nie jestem w stanie się przełamać. Chciałam przeczytać coś strasznego! Kilka osób mówiło mi własnie o „Cmentarzu zwierząt” więc chyba coś w tym jest, skoro Ciebie tez przeraziła 🙂

    booklicity.blogspot.com

    • A co czytałaś Kinga?

      • booklicity

        Carrie, Misery, Cztery pory roku, Zielona Mila, Łowca snów (do tej pory staram się to zapomnieć), Sklepik z marzeniami i Miasteczko Salem

        • Carrie, Misery, Cztery pory roku, Zielona Mila, Sklepik z marzeniami – i Ty mówisz, że Ci nic nie urwało 🙂 To ścisły Top książek Kinga 🙂 Polecam Ci jeszcze Dallas’63 i Wielki marsz.

  • Kurczę, a ja nie potrafię się zaliczyć do osób zachwyconych „Cmętarzem zwieżąt”. Faktycznie, bardzo dobra historia, ciekawie skonstruowanie bohaterzy i mroczny klimat. Ale końcówkę przewidziałem wcześniej i w ogóle mnie nie obeszła 😉
    W moim prywatnym rankingu Kinga wyżej znajdują się co najmniej 3 książki, a przeczytałem dopiero koło 7 pozycji tego autora. Ale cóż, taka sytuacja 😉

    • Czyli ma 4 miejsce. Ja przeczytałem około 70 książek Kinga i też bym go na 4 miejscu umieścił. Więc może Ci tak zostanie 😛

      • Kluczowe znaczenie w moim poprzednim komentarzu miał zwrot: „co najmniej” 🙂 Pisałem bez większego zastanowienia nad tym, ile bardziej przypadło mi do gustu i przyznam, że wolałbym żeby w przyszłości kolejne książki Kinga spodobały mi się bardziej 🙂

        • O gustach się nie dyskutuje. Ja uwielbiam tę książkę, Tobie nie przypadła do gustu. Ja np. nie zachwycam się sagą Mroczna Wieża Kinga, a dla większości kingowiczów to najlepsze co King napisał. Ważne żeby czytać jak najwięcej i znajdywać takich autorów, którzy Cię wciągają na maxa.

          • Ależ wręcz przeciwnie. To właśnie o gustach się dyskutuje i rozmawia. Przecież właśnie o tym przed chwilą pisaliśmy – Ty, że to jedna z lepszych książek Kinga, a ja, że mi niespecjalnie podeszła. Przecież to rozmowa o gustach! 🙂
            Pełna zgoda przy tym z ostatnim zdaniem Twojego komentarza 🙂

          • No tak, źle napisałem. Ważne żeby szanować zdanie drugiego i że może się coś komuś nie podobać.

          • No pewnie! Właśnie to jest najfajniejsze. To, że każdemu podoba się coś innego. To sprawia, że jesteśmy różni lub, ujmując to nieco górnolotnie, wyjątkowi 🙂

          • I dzięki temu można podyskutować o książkach.

  • Kocham Cmętarz, czytałam, go trzy razy i za każdym razem się boję, chociaż za pierwszym razem wrażenie było wręcz monstrualne.

    • To Ty widzę jesteś bardziej Cmętarzofilka, niż Kingofilka:) Zgodzisz się ze mną, że ostatnie zdanie jest kluczem do uruchomienia drzwi, za którymi czai się strach?

  • Pingback: Tag książkowy, czyli Oczytany od strony prywatnej()

  • Jeszcze nie czytałem, ale zdecydowanie jest w planach czytelniczych. 😀

    Pozdrawiam jeżowo
    Nikodem z https://zaczytanejeze.blogspot.com/