Czarna Mańka – Stanisław Staszewski/Andrzej Bonarski

Tytuł: Czarna Mańka

Autor: Stanisław Staszewski/Andrzej Bonarski

Wydawnictwo: Kosmos Kosmos

Liczba stron: 100

Okładka: Twarda

Rok wydania: 2010

ISBN: 978-83-926991-3-2

Apaszem Stasiek był w krąg znały go ulice. W spelunkach ciemnych tam gdzie podłe życie wre. Kochanką jego była zwykła ulicznica. Co gdzieś na rogu sprzedaje ciało swe. Te cztery pierwsze wersy grzesiukowej „Hanki” idealnie opisują historię zawartą w „Czarnej Mańce” autorstwa dwóch przyjaciół – Stanisława Staszewskiego i Andrzeja Bonarskiego. 

Stanisław Staszewski urodził się 18 grudnia 1925 w Pabianicach – polski poeta i bard, ojciec Kazika Staszewskiego. W czasie II wojny światowej Stanisław działał w Armii Krajowej (w 1942 roku był więźniem Pawiaka, w 1943 roku został dowódcą drużyny w stopniu kaprala). Został aresztowany i odesłany do niemieckiego obozu w Ebensee, stanowiącego filię KL Mauthausen-Gusen. W marcu 1945 ciężko zachorował i ledwie żywy znalazł się w obozowej kostnicy (gdzie przeleżał całą noc). Uratował go kapo z Pabianic, który chciał odszukać adresata nadesłanej paczki, aby ją przejąć. Po zakończeniu wojny Staszewski rozpoczął studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. W latach 1960-1965 był naczelnym architektem Płocka. Jego twórczość stała się „podejrzana ideologicznie”, a nim samym zaczęła interesować się milicja. Rozpoczął się konflikt z władzami partyjnymi, w wyniku którego Staszewski został usunięty z partii, co oznaczało w tamtych czasach utratę możliwości znalezienia pracy w zawodzie architekta. Staszewski wrócił do Warszawy, zaś w 1967 wyemigrował do Paryża, gdzie pracował w charakterze kreślarza. Zmarł 22 stycznia 1973 w Paryżu.

Andrzej Bonarski urodził się 11 listopada 1932 w Krakowie. Pisarz, scenarzysta filmowy. Absolwent Wydziału Matematyczno-Fizycznego Uniwersytetu Warszawskiego (1955). Debiutował w 1957. W latach 70. był członkiem redakcji tygodnika „Kultura”. Po 1989 zajmował się działalnością wydawniczą. Współautor z Andrzejem Kondratiukiem scenariusza kultowej „Hydrozagadki”, autor książki „Ziarno” – zapisu działań parateatralnych Jerzego Grotowskiego i pierwszego z nim wywiadu.

Tytułowa Czarna Mańka, to nieprzeciętnej urody kobieta lekkich obyczajów, która zakochuje się, zresztą z wzajemnością, w słynnym złodzieju-dżentelmenie Hrabim. Niestety namiętny związek nie trwa długo, ponieważ Hrabia trafia do więzienia. Nieumiejąca żyć bez luksusu Mańka, zaczyna romansować z obrzydliwie bogatym Baronem. Gdy zdradzony kochanek dowiaduje się o tym, ucieka z aresztu z zamiarem zemsty.

Wydawnictwo Kosmos Kosmos przyzwyczaiło nas już do tego, że publikuje swoje książki w bardzo nietypowej formie. Nie inaczej jest i tym razem. Tekst w „Czarnej Mańce” praktycznie na każdej stronie napisany jest inną czcionką. Dodatkowo nie tylko poziomo, ale także pionowo i pod skosem, co szczerze mówiąc nie ułatwia czytania. Podobnie jak język warszawskiego półświatka, czytelnikom nieobeznanym z takim slangiem, może sprawić trochę kłopotów ze zrozumieniem niektórych słów. Całość ozdabiają liczne kolaże i skany fragmentów przedwojennych gazet, które idealnie komponują się z historią zawartą w lekturze.

Książka pierwotnie miała być scenariuszem filmowym, niestety maszynopis gdzieś zaginął. Odnaleziony po blisko czterdziestu latach, został wydany w papierowej formie. To, co się od razu rzuca w oczy w czasie czytania tej pozycji, to klimat międzywojennej Warszawy, co dla fanów twórczości Grzesiuka lub Stanisława Staszewskiego jest nie lada atrakcją. Autorom udało się przedstawić świat, który niestety już nie istnieje i który najmłodsze pokolenia mogą poznać wyłącznie tylko dzięki takim historiom. Już w jednej z pierwszych scen, gdy poznajemy głównych bohaterów, możemy wręcz poczuć się jakbyśmy byli w jednej z knajp morderców, o której to Staszek śpiewał, że pustką i chłodem wieje po kątach. Stary morderca z baru szkło sprząta. Szafa wygrywa rzewne kawałki, siedzą mordercy, łamią zapałki. Niestety środkowa część książki, w której niewiele się dzieje, dość mocno obniża poziom, co wpływa na moją końcową ocenę. Za to zakończenie, chociaż przewidywalne, jest rewelacyjnie napisane i czytając je można odnieść wrażenie, że mamy w rękach rasowy kryminał.

Postacie w „Czarnej Mańce” są jednowymiarowe. Nie znajdziemy w książce pozytywnych bohaterów. Hrabia, chociaż dżentelmen, jest bezwzględnym złodziejem, który nie ma skrupułów przed sięgnięciem po broń. Dla Mańki od miłości ważniejsze jest bogactwo i gotowa jest dla niego porzucić ukochanego. Baron natomiast to cyniczny bogacz, który swój majątek wykorzystuje, aby posiąść tytułową bohaterkę.

„Czarna Mańka” wprawdzie nie jest rewelacyjną książką, ale jest to naprawdę dobra lektura. Jeżeli ktoś jest miłośnikiem „Złego” Tyrmanda, albo „Boso, ale w ostrogach” Grzesiuka, to ta pozycja także na pewno się jemu spodoba. Oczywiście wszyscy fani twórczości Stanisława Staszewskiego i KULTU także powinni zapoznać się z tym kryminałem. Ja przeczytałem i nie żałuję.

Moja ocena: 6/10

Za książkę do recenzji serdecznie dziękuję wydawnictwu Kosmos Kosmos!

Czytaliście „Czarną Mańkę”? Lubicie książki, których akcja jest osadzona w przedwojennej Warszawie? Zapraszam do komentowania.

Please follow and like us: