Dziesięciu Murzynków – Agatha Christie

Tytuł: Dziesięciu Murzynków

Autor: Agatha Christie

Wydawnictwo: Hachette

Liczba stron: 215

Okładka: Twarda

Rok wydania: 2001

ISBN: 2-84634-003-X

Wstyd się przyznać, ale do tej pory nie przeczytałem ani jednej książki Agathy Christie. Dlatego, żeby zapoznać się z twórczością Królowej kryminałów, postanowiłem sięgnąć po jeden z najlepszych kryminałów w historii literatury, a zarazem najbardziej znaną powieść autorki. I muszę przyznać, że było warto.

Agatha Christie (pisała także pod pseudonimem Mary Westmacott) urodziła się 1890 roku. W 1920 roku przyłączyła się do Klubu Detektywów zrzeszającym autorów powieści kryminalnych, a w 1958 roku została jego prezesem. W grudniu 1926 pisarka zaginęła na 11 dni, co wywołało poruszenie w prasie. Do tej pory trudno powiedzieć, czy wynikało to z załamania psychicznego, czy może była to po prostu chwytliwa reklama. W 1971 roku otrzymała Order Imperium Brytyjskiego. Zmarła pięć lat później. Jest najbardziej znaną na świecie pisarką kryminałów oraz najlepiej sprzedająca się autorka wszech czasów. Wydano ponad miliard egzemplarzy jej książek w języku angielskim oraz drugi miliard przetłumaczonych na 45 języków obcych.

Tajemniczy Pan Owen zaprasza na odciętą od świata wyspę dziesięciu gości, których pozornie nic ze sobą nie łączy. W dniu przyjazdu okazuje się, że gospodarz nie pojawi się na wyspie. Zgodnie z wcześniejszymi instrukcjami, dwójka służących odtwarza płytę, na której pan Owen oskarża kolejnych gości o zbrodnie, które popełnili, a których nie da się im udowodnić i za które nigdy nie dosięgnęła ich kara. Gdy każda z osób znajduje w swoim pokoju dziecięcy wierszyk o kolejno znikających Murzynkach, nikt nie spodziewa się, że jeszcze tej samej nocy rozpocznie się makabryczna zabawa.

„Dziesięciu murzynków” (na prośbę wnuka autorki oryginalny tytuł został zmieniony na „ I nie było już nikogo”, ze względu na poprawność polityczną), to bardzo wciągająca lektura. Sam pomysł, by osoby ginęły zgodnie z kolejnymi zwrotkami wierszyka jest rewelacyjny. Już od pierwszej strony wiemy, że wszyscy zginą, ale nie wiemy w jakiej kolejności i kto jest mordercą. Powoduje to bardzo napiętą atmosferę, żadna z osób na wyspie nie ufa drugiej, każdy podejrzewa każdego.

Dużym plusem książki jest różnorodność bohaterów. Pomimo, że niektórzy z nich giną bardzo szybko, to już w pierwszych rozdziałach możemy poznać każdego z bohaterów i odkryć, jaką mroczną tajemnicę ukrywa.

Uwielbiam książki, które mają bardzo zaskakujące zakończenia. Czytając „Dziesięciu murzynków” typowałem kilka osób jako mordercę, ale ledwie o niej pomyślałem, a już za chwilę ta osoba umierała. Dopiero epilog wszystko wyjaśnia i elementy układanki trafiają na swoje miejsca. Konia z rzędem temu, kto odgadł mordercę. Mi się to nie udało, aż do samego końca. Chylę czoła Pani Agatho!

„Dziesięciu murzynków” to rewelacyjna książka. Po jej przeczytaniu, zrozumiałem fenomen Agathy Christie. Powieść cały czas trzyma w napięciu, przez co nie można się od niej oderwać. Na pewno spodoba się wszystkim miłośnikom kryminałów, a także tym, którzy przygodę z tym gatunkiem literackim dopiero zaczynają. Z przyjemnością sięgnę po kolejne pozycje w twórczości Królowej kryminałów.

Dziesięć małych Murzyniątek
Jadło obiad w Murzyniewie,
Wtem się jedno zakrztusiło —
I zostało tylko dziewięć.

Dziewięć małych Murzyniątek
Poszło spać o nocnej rosie,
Ale jedno z nich zaspało —
I zostało tylko osiem.

Rzekło osiem Murzyniątek:
Ach, ten Devon — to jest Eden,
Jedno z nich się osiedliło —
I zostało tylko siedem.

Siedem małych Murzyniątek
Chciało drwa do kuchni znieść;
Jedno się rąbnęło w głowę —
I zostało tylko sześć.

Sześć malutkich Murzyniątek
Na miód słodki miało chęć,
Jedno z nich ukłuła pszczólka —
I zostało tylko pięć.

Pięć malutkich Murzyniątek
Adwokackiej chce kariery.
Jedno się odziało w togę —
I zostały tylko cztery.

Cztery małe Murzyniątka
Brzegiem morza sobie szły,
Jedno połknął śledź czerwony —
I zostały tylko trzy.

Trzy malutkie Murzyniątka
Poszły w las pewnego dnia;
Jedno poturbował niedźwiedź —
I zostały tylko dwa.

Dwu malutkim Murzyniątkom
W słońcu minki coraz rzedną…
Jedno zmarło z porażenia —
I zostało tylko jedno.

Jedno małe Murzyniątko
Poszło teraz w cichy kątek,
Gdzie się z żalu powiesiło —
Ot, i koniec Murzyniątek.

Moja ocena: 9/10

Czytaliście „Dziesięciu murzynków”? Lubicie kryminały? Co sądzicie o twórczości Agathy Christie? Zapraszam do komentowania.

Please follow and like us:
  • Pingback: Podsumowanie miesiąca – maj 2017.()

  • Jestem w podobnej sytuacji – kilka miesięcy temu przeczytałam Dziesięciu Murzynków i był to mój pierwszy kontakt z twórczością Agathy Christie.

    Byłam oczarowana warsztatem pisarskim Christie oraz sposobem prowadzenia fabuły. Nie ukrywam, że spodziewałam się czegoś na miarę współczesnych seriali kryminalnych, gdzie nie da się rozwiązać zagadki, dopóki podejrzany nie przyzna się na 2 minuty przed końcem odcinka. A tu proszę! Takie miłe zaskoczenie.

    Od początku miałam swój typ, koniec końców również nietrafiony, ale po epilogu przyznaję, że innej opcji nie było i że zasadniczo można się było domyślić, kim był tajemniczy pan Owen. A to, że nie udało się w trakcie czytania, tylko podkreśla, jak dobrze Christie przedstawiała postaci.

    Pozdrawiam 🙂

    • Oczytany.eu

      Domyśleć się można było, tylko czemu się nie domyśliłaś? 🙂 Ale ja miałem dokładnie tak samo 🙂

      • No właśnie dlatego, że Christie genialnie kreowała postaci i potrafiła zrzucać sensowne podejrzenia na innych bohaterów 😉

        • Oczytany.eu

          Dokładnie. Po przeczytaniu ostatniego rozdziału kompletnie zgłupiałem. Dopiero epilog sprawił, że wszystkie elementy wskoczyły na swoje miejsce. Dlatego tak bardzo mi się ta książka podobała. Do samego końca zagadka pozostaje nierozwiązana.

  • Przeczytałam tę ksiażkę „przypadkiem” – wygrałam ją w konkursie na recenzje w zeszłym roku. Pod nowym tytułem, choć uważam, że ta zmiana jest troszkę bezsensowna, no ale co zrobić. W każdym razie mi w tej książce brakowało jednego – klimatu. Przedstawienie postaci było cudowne, sama zagadka bardzo fajna, ale dla mnie ta książka była taka… zbyt klarowna i czysta.

    • Oczytany.eu

      Zmianę nazwy uważam za bezsensowną – sztuki nie powinno się zmieniać nigdy. Sztuka powinna być niezależna. A co do klimatu, to mimo, że wiedziałem, że za chwilę ktoś zginie, to cały czas zastanawiałem się kto. Dla mnie pomysł z wierszykiem jest genialny. Tym bardziej, że do samego końca nie zgadłem kto zabija.

  • Pingback: Morderstwo w Orient Expressie – Agatha Christie()

  • Pingback: Podsumowanie miesiąca – czerwiec 2017.()

  • Pingback: Morderstwo w Boże Narodzenie – Agatha Christie()