Grzesiuk. Król życia – Bartosz Janiszewski

Tytuł: Grzesiuk. Król życia

Autor: Bartosz Janiszewski

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Liczba stron: 444

Okładka: Twarda

Rok wydania: 2017

ISBN: 978-83-8097037-3

Uwielbiam Grzesiuka. Wszystkie trzy jego książki, należą do moich ulubionych. Miałem obawy, że nie znajdę w biografii napisanej przez Bartosza Janiszewskiego nic, czego by nie było w trylogii Króla życia. Tymczasem zostałem bardzo miło zaskoczony.

Bartosz Janiszewski – dziennikarz i scenarzysta, ukończył socjologię na Uniwersytecie Warszawskim. Przez wiele lat był dziennikarzem tygodników „Newsweek” i „Wprost”. Nominowany m.in. do nagród Grand Press i MediaTory. Laureat konkursu dla scenarzystów Script Fiesta. Jako scenarzysta współpracuje m.in. z HBO i TVN.

Stanisław Grzesiuk – pisarz samouk, popularny wykonawca piosenek warszawskiego folkloru miejskiego. Urodził się 6 maja 1918 r. w Małkowie koło Chełma. Gdy miał dwa lata, jego rodzice przenieśli się do Warszawy. Do 1940 roku mieszkał na Czerniakowie. W tymże roku został aresztowany i wysłany na roboty przymusowe do Niemiec, skąd został następnie wysłany do obozów koncentracyjnych w Dachau, a następnie Mauthausen-Gusen. Tam przebywał do momentu wyzwolenia obozu przez Amerykanów. Od 1947 r. zmagał się z gruźlicą płuc. Zmarł 21 stycznia 1963 r. w Warszawie. Jest autorem autobiograficznej trylogii literackiej: „Boso, ale w ostrogach”, „Pięć lat kacetu” i „Na marginesie życia”.

Książka Bartosza Janiszewskiego opisuje całe życie Stanisława Grzesiuka od jego dzieciństwa, poprzez przedwojenne lata na Czerniakowie, okres niewoli w obozach koncentracyjnych, powojenną karierę muzyczną i literacką, pobyty w sanatoriach, aż do chwili jego śmierci. Ostatni dzień życia Staśka jest swego rodzaju klamrą tej biografii. Książka się od niego zaczyna, a także się nim kończy.

Muszę przyznać, że autor wykonał kawał dobrej roboty. Moje obawy, że biografia będzie zawierała bardzo dużo fragmentów książek Grzesiuka okazały się bezpodstawne. Bartosz Janiszewski dotarł do rodziny warszawskiego barda, jego przyjaciół i znajomych, dzięki czemu zdecydowana większa część książki to ich wspomnienia. Samych fragmentów trylogii, jest łącznie tylko kilka stron. Dużym plusem jest to, że możemy się dowiedzieć, co najbliżsi sądzą o wiarygodności historii zawartych w twórczości Staśka.

Dla mnie, jako wielkiego fana twórczości Grzesiuka największą zaletą tej biografii są niepublikowane wcześniej opowiadania i fragmenty jego książek, które nigdy wcześniej nie trafiły do druku.

Czytając książkę „Grzesiuk. Król życia” można odnieść wrażenie, że jest ona napisana przez samego bohatera. Jest ona pełna anegdot i historii z życia Grzesiuka, które pokazują nam, jakim był on człowiekiem. Oto jedna z nich:

Pani doktor! Czy teraz mogę krzyczeć? – pyta Stasiek. Leży na boku, przez dziurę w jego plecach doktor Birecka wsadza nóż elektryczny, próbując nie zawadzić o wnętrzności pacjenta. Jeśli pacjent teraz krzyknie, istnieje spore ryzyko, że nóż przebije mu płuca, serce albo ciężko go zrani. Dlatego jeśli pacjent chce krzyczeć, powinien wcześniej uprzedzić, co jest może logiczne, ale mało życiowe. Stasiek do zasady się jednak stosuje, doktor Ada Birecka szybko wyjmuje więc narzędzie z jego organizmu i pozwala mu chwilę pokrzyczeć.

Ożeż ty Kurowo staraaa! – wrzeszczy Stasiek.

Podsumowując „Grzesiuk. Król życia” to świetnie napisana biografia człowieka, który mimo wielu przeciwności losu, zawsze szedł przez życie z honorem, humorem i śpiewem na ustach. Książka jest doskonałym uzupełnieniem trylogii Grzesiuka. Zachęca nas do zapoznania się z jego twórczością zarówno literacką, jak i muzyczną. Koniecznie przeczytajcie „Boso, ale w ostrogach”, „Pięć lat kacetu” i „Na marginesie życia”, oraz posłuchajcie „Komu dzwonią”, „Piekutoszczak, Feluś i ja”, „Ballada o Felku Zdankiewiczu” i innych jego piosenek. Naprawdę warto.

Moja ocena: 9/10

Czytaliście „Grzesiuk. Król życia”? Lubicie twórczość Grzesiuka? Zapraszam do komentowania?

Please follow and like us:
  • Ciacho

    Również mogę się uznać za fana twórczości Grzesiuka. Pamiętam jak po napisaniu matury (właśnie z okresu II wojny światowej) zacząłem potem już czytać sięgając sam po literaturę faktu i trafiłem na te 3 książki. Coś niesamowitego. Lektura przed, w trakcie i po obozie. Niemożliwe przeżycie. Czytało się rewelacyjnie, styl Grzesiuka nie podrabialny. Kawalarz nad kawalarze. 🙂

    • Oczytany.eu

      Zgadzam się z Tobą w 100%. Wszystkie trzy jego książki są świetne, a ,,Pięć lat kacetu” jest genialne. Dlatego żal, że są to tylko trzy książki.

      • Ciacho

        One są świetne, ale pod względem stylu i przekazu. Bo same w sobie są dobijające, co tam się działo. Nie zapomnę, jak Grzesiuk opisywał karę polegającą na włożenie węża z wodą w odbyt i odkręcenie na maks. I fakt „5 lat kacetu” najlepsze. Najsłabiej wypada „Na marginesie życia”, ale to też chyba nie było w całości przez niego pisane, o ile się nie mylę.

        • Oczytany.eu

          Mylisz się. Napisane było w całości przez Grzesiuka. Po prostu Stasio był już bardzo chory gdy pisał ostatnią część swojej trylogii – zresztą została ona wydana już po jego śmierci.
          A co do ,,Pięciu lat kacetu”, to chyba właśnie na tym polega w dużej mierze fenomen tej książki – nawet o tak tragicznych czasach Grzesiuk potrafił napisać z humorem.

          • Ciacho

            Kurczę, byłem przekonany, że końcówkę napisał ktoś z rodziny. Ale ja to czytałem jakieś 9-10 lat temu, więc pamięć może szwankować. 🙂

            No tak, mega przekręt i kawalarz był z tego Grzesiuka, dzięki temu przerzedł przez te obozy tak, a nie inaczej. Mega ciekawa osobistość. Ale muzyka już nie dla mnie.

          • Oczytany.eu

            Do tej muzyki trzeba dojrzeć. Mimo, że Grzesiuk był marnym muzykiem i w sumie też marnym wokalistą, to stworzył niesamowite piosenki, które cudownie obrazują przedwojenną i wojenną Warszawę.

          • Ciacho

            Albo być po prostu starszym. Ja wolę inny typ muzyki, poza tym nie jestem warszawiakiem, tylko Ślązakiem, a to Ci już powinno coś mówić. 😉

          • Oczytany.eu

            No tak, to wiele wyjaśnia 🙂

  • Czytałam tylko „Pięć lat kacetu”, więc mam jeszcze co nadrabiać. A jak już nadrobię, to i tę książkę przeczytam.

    • Oczytany.eu

      Przeczytaj, bo warto – nie zawiedziesz się. I koniecznie zrób tak jak napisałaś – najpierw trylogia, potem biografia.