Kazik. Biała księga – Wiesław Weiss

Tytuł: Kazik. Biała księga

Autor: Wiesław Weiss

Wydawnictwo: Kosmos Kosmos

Liczba stron:  384

Okładka: Twarda

Rok wydania: 2017

ISBN: 978-83-942140-8-1

Wydana na początku listopada ubiegłego roku „Kazik. Biała księga” autorstwa Wiesława Weissa, jest długo wyczekiwaną kontynuacją rewelacyjnej książki „Kult. Biała księga czyli wszystko o wszystkich piosenkach” tego samego autora.

Wiesław Weiss urodził się w 1956 roku w Warszawie. Polski dziennikarz muzyczny. Debiutował w 1976 roku artykułem o zespole Queen. Do końca lat 70. współpracował z miesięcznikiem Jazz przemianowanym później na Magazyn Muzyczny. Jest współzałożycielem i redaktorem naczelnym miesięczników Tylko Rock (1991-2002) i Teraz Rock (od 2003). Opracował kilka pozycji książkowych dotyczących muzyki rockowej. Jego największym dziełem jest Encyklopedia Rocka. Wydał też trzy książki poświęcone muzyce i muzykom grupy Pink Floyd.

Kazik Staszewski urodził się  12 marca 1963 w Warszawie. Polski muzyk, wokalista i autor tekstów. Współzałożyciel i członek zespołów Kult, KNŻ, El Dupa i Zuch Kazik, występujący również solo oraz angażujący się w inne projekty muzyczne oraz filmowe.

Niektórych czytelników może zdziwić fakt, że w książce nie zostały omówione piosenki z albumów KNŻ, Kwartetu ProForma i innych zespołów, w których udzielał się lub nadal udziela się Kazik. Spowodowane jest to tym, że autor uznał, że gdyby wszystkie piosenki z pozakultowej działalności Staszewskiego omówić za jednym razem, to wyszłaby z tego bardzo obszerna pozycja, w formacie, co najmniej A4. Dlatego postanowiono podzielić twórczość Kazika na dwie części. Muszę przyznać, że jest to bardzo dobra decyzja. Dzięki temu „Kazik. Biała księga” jest wydana w dużo bardziej przyjazny dla czytelnika sposób, w porównaniu z „Białą księgą Kultu”. W nasze ręce trafiła bowiem lektura w twardej oprawie, ze wstążeczką ułatwiającą zaznaczanie miejsc, w których skończyliśmy czytanie i przede wszystkim w dużo mniejszym rozmiarze, dzięki czemu mogłem ją czytać na leżąco, czyli tak jak najbardziej lubię.

Podobnie jak swoja poprzedniczka, tak i ta książka podzielona jest na kilka rozdziałów, w których zostały omówione poszczególne płyty. Każdy z nich na początku opisuje jak doszło do jej nagrania, a następnie każda z piosenek znajdująca się na danym albumie zostaje dokładnie przeanalizowana: kto jest autorem  muzyki, co zainspirowało Kazika do napisania tekstu i w jaki sposób została nagrana. Bardzo ciekawym urozmaiceniem „Kazik. Biała księga” są krótkie wstawki, z których dowiadujemy się między innymi, jakie są ulubione okładki płytowe wokalisty KULTU, jacy są jego ulubieni gitarzyści i wokalistki, a także, jakie walki bokserskie i mecze piłkarskie najbardziej zapadły mu w pamięć. Ozdobą książki są skany rękopisów piosenek, fragmentów gazet zawierające wywiady z Kazikiem, dzięki czemu możemy się dowiedzieć, jakie miał on poglądy w tamtych czasach. Poza tym lektura zawiera mnóstwo zdjęć z prywatnego archiwum Staszewskiego. I tutaj mam jedyną uwagę, co do tej pozycji, ponieważ jako wzrokowiec lubię, gdy dane zdjęcie jest na tej samej stronie, co fragment tekstu, który o tym zdjęciu opowiada. Niestety tutaj na początku książki fotografie są umieszczone trochę chaotycznie. Niektóre zdjęcia osób, są kilka stron dalej po tym, gdy o tej osobie jest mowa w tekście. Można to było poprawić.

Wiesław Weiss nie jest człowiekiem znikąd. Jest dziennikarzem, który zjadł zęby na muzyce rockowej i jest kopalnią wiedzy w tej dziedzinie. I to się czuje w czasie czytania. Autorowi udało się dotrzeć do wszystkich muzyków, z którymi tworzył Kazik, nawet do tych, z którymi wokaliście KULTU z różnych powodów nie do końca jest po drodze. W przypadku osób, które obecnie nie żyją, dotarł do ich archiwalnych wypowiedzi na dany temat.  Weiss uznaje Kazika za największą żyjącą postać w polskim rocku, a Staszewski bardzo szanuje Weissa, jako dziennikarza. I chyba właśnie to sprawiło, że „Kazik. Biała księga” jest dużo bardziej osobistą książką w porównaniu do swojej poprzedniczki. Autor „12 groszy” jest w niej bardzo szczery. Widać to, gdy wspomina o swoich seksualnych niepowodzeniach, a także, gdy opisuje swoje przygody z różnymi narkotykami. Polecam szczególnie fragment, który sprawił, że prawie popłakałem się ze śmiechy, kiedy to wokalista KULTU opowiada o swoich doznaniach po zażyciu grzybków halucynogennych.

Do książki jest dołączona płyta z kilkoma niepublikowanymi nigdy wcześniej piosenkami Kazika. Ocenię ją jednym zdaniem – nie dziwię się, że nie znalazły się wcześniej na żadnym albumie Staszewskiego 🙂

Trzeba oddać autorowi, że wykonał kawał dobrej roboty. Pomimo tego, że od dwudziestu lat jest wielkim fanem wszystkiego, co jest związane z twórczością Kazika, to dzięki tej książce dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy, o których wcześniej nigdy nie słyszałem. Zrozumiałem także znaczenie niektórych tekstów jego piosenek, które do tej pory interpretowałem zupełnie inaczej. „Kazik. Biała księga”, to doskonała książka nie tylko dla fanów autora „Mars napada”, ale także dla wielbicieli muzyki, nie tylko rockowej. Już nie mogę się doczekać trzeciej części tej trylogii, która ma się ukazać prawdopodobnie pod koniec tego roku.

Drogi Wiesławie, wiesz, mi się podobało, ale większego porządku ze zdjęciami w tej książce mi brakowało.

Moja ocena: 9/10

Czytaliście „Kazik. Biała księga”? Lubicie twórczość Kazika Staszewskiego? Zapraszam do komentowania.

Please follow and like us:
  • Kolejna perełka dla fanów Kazika 🙂

    • Dokładnie. I obowiązkowa lektura, dla każdego szanującego się fana.

  • Twórczość Kazika od dawien dawna lubię, ale aktualnie po jego tekście o polityce mam ochotę rąbnąć go w łeb tą książką, bo chyba za bardzo wytrzeźwiał… :/ Także na razie odpuszczę, jak mi nerw przejdzie, to sięgnę 😉

    • Niestety się całkowicie z Tobą zgadzam. Ale z Kazikiem mam już tak, że jego twórczość wielbię, ale poglądowo nigdy mi z nim nie było po drodze 🙂