Lepiej, byś tam umarł – Szczepan Twardoch

Tytuł: Lepiej, byś tam umarł

Autor: Szczepan Twardoch

Wydawnictwo: W.A.B

Liczba stron: 256

Okładka: Twarda

Rok wydania: 2017

ISBN: 978-83-280-3731-1

Gdy dowiedziałem się, że wychodzi książka ,,Lepiej, byś tam umarł”, w mojej głowie od razu pojawiła się myśl – muszę ją przeczytać!!! Jestem wielkim fanem KSW, a Mamed Khalidov to mój ulubiony zawodnik mieszanych sztuk walki. Do tego współautorem książki jest Szczepan Twardoch, czyli zdobywca Paszportu Polityki w 2013 roku, co tylko jeszcze bardziej zachęcało mnie do zakupienia tej książki. I chociaż nie lubię czytać biografii osób, które jeszcze żyją, albo nie zakończyły już swojej kariery politycznej lub sportowej, to jednak tutaj głównym bohaterem jest człowiek, do którego mam wielki szacunek, jako człowieka i sportowca.

Szczepan Twardoch – polski pisarz i publicysta, z wykształcenia socjolog. Publikował m.in. w „Życiu”, „Frondzie”, „Gazecie Wyborczej” i „Rzeczpospolitej”. Był redaktorem działu literackiego dwumiesięcznika „Christianitas”. Felietonista „Polityki” oraz „Wysokich Obcasów Extra”. W 2013 roku został laureatem Paszportu Polityki za rok 2012 w kategorii literatura. Nagrodę otrzymał za powieść „Morfina”. Powieść ta była także w finale Nagrody Literackiej Nike 2013.

Książka ,,Lepiej, byś tam umarł” niestety mocno mnie rozczarowała. Największym jej minusem jest styl, w jakim została napisana. Po pierwsze Szczepan Twardoch prowadzi ten wywiad-rzekę bardzo chaotycznie, skacząc po tematach bez ładu i składu. Zdecydowanie można było ten wywiad poprowadzić bardziej chronologicznie, co ułatwiłoby poznanie bohatera. Jeszcze bardziej drażniły mnie wstawki o samym prowadzącym wywiad. Co kilka stron pojawiają się opowiastki o rodzinie Pana Twardocha, albo o nim samym. Mnie to zupełnie nie interesowało, a wręcz irytowało.

Przed przeczytaniem tej biografii spodziewałem się ciekawostek na temat KSW, rywali Mameda i jego walk. Tymczasem jedyną rzeczą, której się dowiedziałem, było to, że jeden z właścicieli KSW, jest jednocześnie menadżerem naszego mistrza. Jak na 250 stron, to zdecydowanie za mało.  Jeżeli ktoś liczy na jakieś smaczki związane z tym tematem, to się bardzo zawiedzie.

Poznajemy za to, Khalidowa, jako bardzo religijnego człowieka, dla którego religia, rodzina i honor to największe wartości. Temat wiary przewija się przez większą część wywiadu, dzięki czemu możemy lepiej poznać i zrozumieć Islam. Jest to niewątpliwie największa zaleta książki. Główny bohater dużo mówi także o walce z rasizmem, terroryzmem, oraz o obecnej sytuacji z uchodźcami.

Książkę ze względu na wielkość czcionki i odstępy między wierszami czyta się błyskawicznie. Mi przeczytanie całości zajęło pół dnia. Ozdobą książki są zdjęcia Kaukaskiego Wojownika, zarówno w czasie walk, jak i z jego albumu rodzinnego.

Niestety Szczepan Twardoch nie podołał zadaniu przeprowadzenia interesującego wywiadu. Daje się odczuć, że nie jest on dziennikarzem. Słyszałem, że pierwszą osobą, której zaproponowano przeprowadzenie tego wywiadu-rzeki był Kuba Wojewódzki.  Jestem pewien, że Kuba lepiej dałby sobie radę. Tym bardziej, że Mamed jest bardzo inteligentnym człowiekiem i gdyby trafił na bardziej dociekliwego rozmówcę, wywiad byłby zdecydowanie ciekawszy.

Podobno ,,Lepiej, byś tam umarł”, to początek serii wywiadów-rzek z zawodnikami KSW. Jeżeli ma je nadal przeprowadzać Szczepan Twardoch, to niestety nie jestem zainteresowany lekturą następnych części.

Moja ocena: 6/10

Czytaliście ,,Lepiej, byś tam umarł”? Oglądacie KSW? Zapraszam do komentowania.

Please follow and like us:
  • A więc jest to biografia Mameda Twardocha ewentualnie Szczepana Khalidowa. Osobiście przeczytałbym z chęcią biografię Mariusza Pudzianowskiego.

    • Oczytany.eu

      Jest spora szansa, że niebawem pojawi się taka biografia. Tak jak pisałem, jest planowana seria biografii z zawodnikami KSW. Oby tylko nie pisana przez Szczepana Twardocha.

  • Ciacho

    Wnioski podobne. Forma kuleje mocno i nawet najciekawsza historia może na tym ucierpieć. A tutaj historia najciekawsza nie była, bo też niewiele nowego się dowiedziałem. Ale też tych kilka rzeczy koło KSW i nie miałem pojęcia o tych akcjach w Czeczenii, kiedy go wieźli w bagażniku. W każdym razie przeczytałem raz i mi starczy, a biografii Mameda, bez udziału samego wojownika, już raczej nie będzie, bo na ostatnim KSW o tym wspominał za kulisami. Ja oczywiście też jestem wielkim fanem, chociaż miałem moment zwątpienia w przedostatniej walce, której moim zdaniem nie wygrał. A tą ostatnią wygrał chyba tylko tą ostatnią akcją, czyli obaleniem. W każdym razie jest konkretny i kibicuje mu zawsze. A te ostatnie KSW podobało mi się bardzo, wiele świetnych walk – osobiście jestem już fanem Lipski (świetna i piękna), Janikowski świetna walka (dla mnie od początku info, że idzie do KSW jest to pewniak na mistrza, i to takiego w stylu Mameda, cholernie elastyczny, zwrotny, szybki, silny, będzie siał grozę), Pudziana (zaskoczył mnie mega pozytywnie, bo myślałem, że Tyber mu wpieprzy, ale zawsze i wszędzie jestem za Pudzillą, bo to dla mnie wzór sportowca), nawet walka Popka i Narkuna mi się podobały. Różal przypadek, ale ładnie weszło. Gamrot – niepewna ta wygrana, powinna być dogrywa. Japoński brazylijczyk – bardzo dobry.

    • Oczytany.eu

      Młodość Mameda i temat religii to najmocniejsze i właściwie jedyne plusy książki. A co do zawodników, to moim numer jeden jest Mamed – nieobliczalna bestia w ringu, a zarazem bardzo skromny i mądry facet. Bardzo lubię też ,,małego Khalidova”, czyli Anzor Azhieva i Asłambieka Saidova . Z każdą walką coraz mocniej podoba mi się Borys Mańkowski – jak patrzę na jego walki, to ma coś z Mameda.

      • Ciacho

        Ale momentami mnie nużyło te ciągłe nawiązywanie do Boga. Ja aż tak religijny nie jestem, więc jak jest tego więcej, niż normalnie, to zaczynam się niecierpliwić. I tak też było tutaj. Ty też to znużenie odczułeś? Aslambek fajny, ale coś ostatnio o nim cicho. A Borysa też lubię, ale bardziej lubię Materlę, bo takiego walczaka jak on w całym KSW trudno znaleźć.

        • Oczytany.eu

          O Asłambeku słychać było, ale od strony kryminalnej ostatnimi czasy. A co do ilości wiary w książce, to faktycznie było tego bardzo dużo. Ale też poznałem Islam z innej strony, bardziej szczegółowo i za to ogromny plus. Ale fakt, że liczyłem na biografię wojownika, a przeczytałem przede wszystkim biografię bogobojnego człowieka.

          • Ciacho

            Niestety, w naszym kraju to oni będą mieli nieciekawie, póki ta sprawa z uchodźcami jest tak napięta.

          • Oczytany.eu

            Dlatego trzeba szanować takich ludzi, bo są oni doskonałymi przykładami, że nie każdy islamista to terrorysta.

          • Ciacho

            Terrorystów to nie wiem czy jest w ogóle 1% całej populacji islamu, tak więc możesz szukać wiele więcej takich przykładów. 🙂

          • Oczytany.eu

            Tylko mi chodziło, że Mamed i spółka to znane osoby i idealnie wpasowują się w przykład osób, dzięki którym powinna wzrasta tolerancja dla emigrantów.

          • Ciacho

            A to tak, racja.

  • Pingback: Podsumowanie miesiąca – maj 2017.()