Milczenie owiec – Thomas Harris

Tytuł: Milczenie owiec

Autor: Thomas Harris

Wydawnictwo: Albatros

Liczba stron: 431

Okładka: Miękka

Rok wydania: 2015

ISBN: 978-83-7985-693-0

Wyznaję zasadę, że jeżeli książka jest pierwowzorem bardzo dobrego filmu, to jest ona albo tak samo dobra („Zielona mila” Stephena Kinga, „Ojciec chrzestny” Mario Puzo), albo jest jeszcze lepsza („Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza). W mojej ocenie ekranizacja „Milczenia owiec” to dzieło doskonałe. Jest to absolutna klasyka kina i jeden z moich ulubionych filmów. Dlatego spodziewałem się, że książka również mnie oczaruje. Niestety nie do końca tak się stało.

Thomas Harris jest autorem kilku powieści sensacyjnych. Największą sławę przyniosła mu seria książek o doktorze Hannibalu Lecterze. Najbardziej znaną z nich „Milczenie owiec” przeniósł na ekran w 1991 roku Jonathan Demme. Ekranizacja zdobyła oscarowego wielkiego szlema, czyli nagrody w pięciu najważniejszych kategoriach: najlepszy film, najlepszy aktor, najlepsza aktorka, najlepsza reżyseria i najlepszy scenariusz.

Akcja ,,Milczenia owiec” toczy się w Stanach Zjednoczonych. Clarice Starling, młoda adeptka Akademii FBI, dostaje od swojego zwierzchnika Jacka Crawforda pierwsze zadanie. Ma się spotkać z przybywającym w szpitalu dla umysłowo chorych wielokrotnym mordercą i kanibalem, z zawodu psychiatrą – doktorem Hannibalem Lecterem. Crawford, liczy na to, iż Lecter pomoże FBI w zidentyfikowaniu innego zbrodniarza, nazwanego przez media Buffalo Billem, który od kilku miesięcy terroryzuje Stany Zjednoczone, porywając, mordując i obdzierając ze skóry młode kobiety. Starling wdaje się z Lecterem w bardzo niebezpieczną grę.

Na pewno najmocniejszą stroną książki jest postać Hannibala Lectera. Z jednej strony esteta, geniusz i dżentelmen, z drugiej psychopatyczny morderca i kanibal. Ale o ile w filmie postać grana przez Anthon’ego Hopkinsa powodowała ciarki na moim ciele, tak tutaj miałem wrażenie, że czytam o trochę bardziej inteligentnym mordercy. Zabrakło mi mroczności – Hannibal w książce mnie nie przestraszył. Ale mimo to, muszę przyznać, że czytając powieść, czekałem na kolejny rozdział, w którym miał się on pojawić.

Kolejnym plusem są rozmowy agentki Starling z Lecterem. To zdecydowanie najlepsze dialogi w książce. Poznajemy dzięki nim przeszłość obojga głównych bohaterów.

To, co mi się w książce najmniej podoba, to czarny charakter. Niby Buffalo Bill to seryjny morderca, niby obdziera ze skóry swoje ofiary, ale jest nijaki. Skoro Thomas Harris stworzył postać takiego zwyrodnialca, to mógłby być on bardziej wyrazisty. Mimo, że to całkiem ciekawa postać, to jednak autor nie wykorzystał jego potencjału. Do doktora Lectera mu bardzo daleko.

„Milczenie owiec” to bardzo dobra książka, która trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Do tego ma znakomicie nakreślone sylwetki głównych bohaterów. Wszystko to powoduje, że zdecydowanie warto ją przeczytać. A jeszcze bardziej warto obejrzeć film na jej podstawie.

Moja ocena: 8/10

P.S. Czytaliście „Milczenie owiec”? Co sądzicie o mojej teorii? Zapraszam do komentowania.

Please follow and like us:
  • Czytałam całkiem niedawno i… byłam szczerze zaskoczona, jak dobre to było. „Czerwony smok” był OK, ale nie zrobił na mnie większego wrażenia: „Milczenie owiec” zaś jest cudne. Ale też mam „to samo” – to niby są thillery, a ani jednego, ani drugiego się nie bałam. Lecter jest cudowny, ale gdzie te dreszcze w dreszczowcu? 😀

    • Oczytany.eu

      Dokładnie. Brak tej wisienki na torcie. Niewiele zabrakło. A w filmie to się udało.

      • Ja znam tylko serial i szczerze mówiąc, po „Czerwonym smoku” byłam bardzo zawiedziona tym, jak tam „wyszło” i jak książka nie umiała tego zrobić. A samo „Milczenie owiec” może kiedyś obejrzę, ale ja generalnie nie oglądam dużo.

        • Oczytany.eu

          To jak najszybciej nadrób tę zaległość. Tak jak napisałem, Milczenie owiec to jeden z najlepszych filmów w historii kina.

  • Małgorzata Surtel

    Temat rzeka. Film urzekł mnie już dawno, książkę czytałam jakieś dwa miesiące temu. Byłam pewna, że mój niedosyt spowodowany jest uprzednim zapoznaniem się z adaptacją filmową, widzę jednak, że wszyscy liczyli na więcej. Co zaś tyczy się zestawienia kksiążka – film, polecam klasykę gatunku, czyli Kena Keseya i jego „Lot nad kukułczym gniazdem”. Zarówno książka, jak i film, należą do moich ulubionych. Może też co ciekawy pomysł na serię na blogu? Każda niedziela to zestawienie ciekawej książki z jej adaptacją!

    • Oczytany.eu

      Pomysł całkiem fajny, tylko już teraz mogę powiedzieć, że praktycznie zawsze pierwowzór jest lepszy. ,,Milczenie owiec” to wyjątek potwierdzający regułę. Co do ,,Lotu nad kukułczym gniazdem”, to mam tę książkę na uwadze. Film oglądałem i mi się podobał.

  • Razem z „Czerwonym smokiem” bardzo mi się podobały. Mają bardzo intrygujący klimat. 🙂

    • Oczytany.eu

      Przyznaję się bez bicia, że ,,Czerwonego smoka” nie czytałem. film natomiast widziałem, ale mnie nie zachwycił.

      • Nadrabiaj. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że ciut bardziej mi się podobał od „Milczenia”. 🙂 Filmu nie widziałam, chyba lepiej dla mnie. 😀

        • Oczytany.eu

          Myślę, że Milczenie zachęciło mnie do zapoznania się z dalszą twórczością Pana Harrisa.

  • Ciacho

    Świetna seria, świetny thriller psychologiczny, świetna postać i świetna fabuła. Oglądałem wszystko, czytałem tylko 2, ale na pewno to się zmieni. I zgadzam się po części, że jak film bardzo dobry, to książka też. Nie zawsze tak jest, ale tutaj akurat się to spełnia. Polecam jeszcze filmy i książki Lehane’a „Rzeka tajemnic” i „Wyspa tajemnic”. Poziom równie zabójczo wysoki.

    • Oczytany.eu

      Oglądałem oba te filmy i faktycznie są wciągające. Zwłaszcza, że wyspę wyreżyserował Scorsese, a on poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Książek nie czytałem, ale będę miał je na uwadze:)

      • Ciacho

        Miej koniecznie, czyta się rewelacyjnie nawet po oglądaniu. A ja obie czytałem w ten sposób właśnie. 🙂

        • Oczytany.eu

          Na Lubymiczytac mają fajne opinie, więc chyba się skuszę 🙂 Tym bardziej, że Ty polecasz, bo jak zauważyłem, mamy dość podobny gust czytelniczy.

          • Ciacho

            Na pewno się nie zawiedziesz. Poza tym Lehane bardzo dobrze pisze.

          • Oczytany.eu

            Właśnie zakupiłem ,,Rzekę tajemnic” 🙂

          • Ciacho

            To czekam na wrażenia przelane na reckę. 😉

  • Czytałem „Milczenie owiec” i byłem pod wrażeniem. Podobnie jak Ciebie, najbardziej zaintrygowała mnie postać Hannibala Lectera, co pewnie nie jest szczególnie niespotykane. „Czerwony smok” był w mojej ocenie ciut słabszy, ale też dobry. Najsłabiej wypadł 3 tom „Hannibal” – dla mnie klapa na całej linii, zwłaszcza zakończenie. Ale to może kiedyś jeszcze o tym popiszemy, gdy będziesz po lekturze 🙂

    • Myślę, że w przyszłości sięgnę po dalsze części, chociaż czytając opinię o tych książkach, a twój komentarz to potwierdza, to jakoś mocno mi się do nich nie śpieszy 🙂