Morderstwo w Orient Expressie – Agatha Christie

Tytuł: Morderstwo w Orient Expressie

Autor: Agatha Christie

Wydawnictwo: Hachette

Liczba stron: 259

Okładka: Twarda

Rok wydania: 2000

ISBN: 2-84634-000-5

Po rewelacyjnych „Dziesięciu Murzynkach”, postanowiłem sięgnąć po kolejną książkę Agathy Christie. Mój wybór padł na „Morderstwo w Orient Expressie” i po raz kolejny się nie zawiodłem.

Agatha Christie (pisała także pod pseudonimem Mary Westmacott) urodziła się 1890 roku. W 1920 roku przyłączyła się do Klubu Detektywów zrzeszającym autorów powieści kryminalnych, a w 1958 roku została jego prezesem. W grudniu 1926 pisarka zaginęła na 11 dni, co wywołało poruszenie w prasie. Do tej pory trudno powiedzieć, czy wynikało to z załamania psychicznego, czy może była to po prostu chwytliwa reklama. W 1971 roku otrzymała Order Imperium Brytyjskiego. Zmarła pięć lat później. Jest najbardziej znaną na świecie pisarką kryminałów oraz najlepiej sprzedająca się autorka wszech czasów. Wydano ponad miliard egzemplarzy jej książek w języku angielskim oraz drugi miliard przetłumaczonych na 45 języków obcych.

Herkules Poirot po rozwiązaniu sprawy kryminalnej w Azji wraca do Europy. Pociąg Orient Express, którym podróżuje, grzęźnie w zaspie śnieżnej. W nocy w niewyjaśnionych okolicznościach ginie jeden z pasażerów. Detektyw Poirot rozpoczyna dochodzenie, a jego podróż zamienia się w śledztwo. Fakty wskazują, że zabójca zajmuje przedział w tym samym wagonie… Czy Poirot zdoła rozwiązać zagadkę tajemniczego morderstwa? Sprawa nie należy do łatwych – każdy pasażer jest podejrzany…

Podobnie jak w pierwszej książce Agathy Christie, którą przeczytałem, tak samo w tej, miejsce akcji i ilość bohaterów są bardzo ograniczone. W „Dziesięciu Murzynkach” dziesięć osób było uwięzionych na wyspie, natomiast tutaj cała dziewiętnastka znajduje się w pociągu osobowym. Pierwsze kilkanaście stron powieści zupełnie mi się nie podobało. Natłok bohaterów, w których trudno było mi się połapać, kto jest, kim i bardzo powoli tocząca się akcja sprawiły, że obawiałem się, że lektura będzie dla mnie drogą przez mękę. Wszystko się zmieniło w momencie odkrycia morderstwa i przystąpienia do śledztwa Herkulesa Poirot. Od tego momentu czytanie książki było dla mnie samą przyjemnością i bardzo ciężko było mi się od niej oderwać. Mało tego, „Morderstwo w Orient Expressie” jest napisane w taki sposób, że zachęca nas do rozwiązywania zagadki razem z głównym bohaterem. Przez całą powieść pojawiają się drobne podpowiedzi, które nakierowują nas na odpowiedź, kto jest mordercę. Jednak po raz kolejny okazało się, że jestem marnym detektywem i znów zakończenie bardzo mnie zaskoczyło. Gdy na ostatnich stronach poznałem rozwiązanie zagadki, wydało mi się ono bardzo proste, a jednak znów dałem się wyprowadzić w pole.

„Morderstwo w Orient Expressie” to moje pierwsze spotkanie z Herkulesem Poirot. Muszę przyznać, że polubiłem małego Belga, który swoimi metodami pracy i zachowaniem, bardzo przypomina mi innego wybitnego detektywa Sherlocka Holmesa. Momentami miałem wręcz wrażenie, że czytam jedno z opowiadań Arthura Conana Doyle’a.

„- Więc co jest niewłaściwego w mojej ofercie?

Poirot wstał.

– Proszę wybaczyć mi, że zrobię wycieczkę osobistą. Nie podoba mi się pańska twarz, monsieur Ratchett.”

Jeżeli chodzi o pozostałych bohaterów, to udało się autorce stworzyć bardzo ciekawe osobistości. Całą dwunastkę podejrzanych osób więcej dzieli niż łączy. Różni ich wiek, narodowość, status społeczny, a nawet charakter. Dopiero w trakcie śledztwa wychodzi na jaw, jak wiele mają ze sobą wspólnego.

Jeżeli miałbym się do czegoś przyczepić, to byłaby to duża ilość francuskich zwrotów nieprzetłumaczonych na język polski. Z zrozumieniem większości z nich nie miałem większego problemu, ale dla osoby, która zupełnie nie zna tego języka może być to problemem.

„Morderstwo w Orient Expressie” utwierdziło mnie w przekonaniu, że Agatha Christie jest Królową Kryminału. Z przyjemnością próbowałem rozwiązać zagadkę śmierci monsieur Ratchetta. W porównaniu z „Dziesięcioma Murzynkami”, ta książka podobała mi się odrobinę mniej, ale i tak oceniam ją bardzo wysoko. Na pewno spodoba się ona miłośnikom kryminałów i osobom, które lubią bawić się w detektywa w czasie czytania.

Moja ocena: 8/10

Czytaliście „Morderstwo w Orient Expressie”? Zgadzacie się, że autorka jest Królową Kryminału? Zapraszam do komentowania.

Please follow and like us:
  • Ja mam na ten moment pięć książek tej autorki na półce, ale akurat tej konkretnej wśród nich nie ma :c

    • To nadrabiaj szybko tę zaległość – bo warto:) A te pięć czytałaś?

      • Te pięć jest właśnie na półce w kolejce, o to mi chodziło 🙂 Poza nimi mam na własność jeszcze „Dwanaście prac Herkulesa”, za którymi średnio przepadam i „I nie było już nikogo”, które bardzo lubię. Czytać będę, ale powoli, wszystkiego na raz się nie da 😀

        • Ja już na Allegro obserwuje pięć książek Agathy, tak więc w najbliższej przyszłości i ja zwiększę ilość przeczytanych książek tej autorki.

  • Uważam, że intryga i rozwiązanie zagadki jest świetne. W ogóle kocham Poirota. Jedynie miałam zastrzeżenie odnośnie do tego wydania. Bardzo mi brakowało tłumaczeń francuskich wtrąceń. Czasem się domyśliłam, co Poirot powiedział, ale jednak nie miałam nigdy styczności z francuskim. W innym jest już lepiej.

    • Zgadzam się. To jest jedyny mankament tej książki. Za to podoba mi się ze strony wizualnej. Lubię taki papier.

      • Mnie bardziej podoba się wydanie z panoramą, ale co kto lubi 🙂

        • Masz rację. To tak jak z Kingiem – ja wolę od Prósa, a moja żona woli wydania Albatrosa 🙂

  • Wstyd się przyznać, ale nie przeczytałem ani jednej książki Królowej Kryminału… Gdy zapytałem jedną z blogerek, od której powieści zacząć, to poleciła mi właśnie „Morderstwo w Orient Expressie”. Po Twoim wpisie czuję się jeszcze bardziej zachęcony 🙂

    • To prawda – wstyd. Ale ja jeszcze chyba w czerwcu, też się wstydziłem 🙂

      • Myślałem, że mnie trochę bardziej pocieszysz, a tu tak wprost potwierdzasz, że mam się czego wstydzić 😛
        Ustawiłem już A. Christie w kolejce. Jeszcze jakieś 3-4 inne pozycje i zabieram się za Orient Express 🙂

        • Tu nie ma co pocieszać, bo Panią Christie trzeba znać 🙂 Bierz się za Orient, chociaż jeszcze bardziej polecam Ci ,,Dziesięciu Murzynków”, o których wcześniej pisałem na blogu.

          • 😉
            Zrobię, jak mówisz. Ale najpierw jednak Orient Express, bo już go mam naszykowanego do przeczytania.

          • Ciekaw jestem Twojej opinii.

  • Wiewiórka w okularach

    Bardzo lubię kryminały, ale do Agathy Christie zabieram się jak sójka za morze… Chyba czas najwyższy wreszcie nadrobić zaległości 😉

    • Nadrabiaj koniecznie…to tak jakby lubić bajki dla dzieci i nigdy nie czytać Tuwima lub Brzechwy:)

  • Ciacho

    Lada moment jakoś ekranizacja. Zapowiada się ciekawie – ta obsada mnie powala jak na taki schemat fabuły.

    • Zastanawiałem się czy by się nie wybrać do kina, chociaż tak na prawdę, to będzie już trzecia ekranizacja 🙂

      • Ciacho

        Ja nie mam z tym problemu, bo do kina chodzę tylko na wielkie produkcji fantastyki. A książki nawet nie czytałęm. Ogólnie od Christie znam tylko „I nie było już nikogo” i niby dobre, niby każdą książkę czyta się szybko i raczej przyjemnie, to jednak jakoś mnie nie ciągnie – chociaż wiem, że w przyszłości jeszcze sięgnę na pewno.

        • Mnie do kina jak Ci kiedyś pisałem zawsze ściąga Scorsese i Smarzowski:) A co do Pani Agathy, to jeżeli jeszcze ze dwie książki będą na takim poziomie, jak dwie które już przeczytałem, to ma szansę wskoczyć do czołówki moich ulubionych pisarzy 🙂

          • Ciacho

            Jej książki są idealne na chwilę, do pociągu, komunikacji, na jeden wieczór, jako przerywnik między czymś grubszym lub bardziej wymagającym. 🙂

          • to prawda. Czyta się ją lekko i przyjemnie. A taka książka co jakiś czas jest bardzo potrzebna 🙂

          • Ciacho

            Oczywiście. Ja tego nie neguję i nikomu nie wytykam, literatura ma przede wszystkim cieszyć i dawać wymagane wrażenia. A to czy jest głębsza, czy mniej skomplikowana to już dalszy plan.

          • Tym bardziej, że ja czasami po jakiejś dołującej książce, np. po Nienawiści Srokowskiego, potrzebuję się zresetować i przeczytać, coś lekkiego.

  • pomiedzy-ksiazkami

    Wstyd się przyznać, ale czytałam tylko jedną książkę Królowej Kryminału, a w sumie podobała mi się. Muszę koniecznie nadrobić zaległości, jej książki czyta się strasznie lekko

    • Masz rację, to jest wstyd, ale jak pisałem koledze wcześniej, ja też jeszcze niedawno się wstydziłem, a teraz pomału chyba odkrywam jedną ze swoich ulubionych autorek 🙂

  • Pingback: Podsumowanie miesiąca – wrzesień 2017()

  • Pingback: Morderstwo w Boże Narodzenie – Agatha Christie()