Nienawiść – Stanisław Srokowski

Tytuł: Nienawiść

Autor: Stanisław Srokowski

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Liczba stron: 294

Okładka: Miękka

Rok wydania: 2015

ISBN: 978-83-8069-078-3

Po obejrzeniu genialnego filmu „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego, musiałem koniecznie przeczytać zbiór opowiadań Stanisława Srokowskiego „Nienawiść” na podstawie, którego powstał ten wstrząsający obraz. I było warto.

Stanisław Srokowski – poeta, prozaik, dramaturg, krytyk literacki, tłumacz. Urodzony w 1936 roku na Kresach; po wypędzeniu w 1945 r. wraz rodziną osiadł w Szczecińskiem. Studiował na WSP w Opolu (dyplom 1960), pracował w Legnicy, jako nauczyciel. Po Marcu 68 zmuszony do opuszczenia szkoły, zamieszkał we Wrocławiu, zatrudniony m.in., w Klubie Seniora i jako dziennikarz. W stanie wojennym wyrzucony z redakcji; blisko dwa lata bezrobotny. W okresie 1990-1993 wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego. Aktywny uczestnik działań na rzecz odnowy moralnej, społecznej i politycznej kraju. Założył Solidarność w redakcji „Wiadomości”, doradzał Z.W. NSZZ Solidarność R.I. we Wrocławiu; był rzecznikiem prasowym związku. Autor wielu powieści, m. in. „Duchy dzieciństwa”, „Repatrianci”, „Lęk”, „Anioł zagłady”, trylogii kresowej „Ukraiński kochanek”, „Zdrada”, „Ślepcy idą do nieba”, a także książek biograficznych, sztuk teatralnych i słuchowisk.

„Nienawiść” jest bardzo trudną książką do oceny. Tym bardziej dla mnie, ponieważ moja niestety już nieżyjąca babcia przeżyła rzeź wołyńską. Dziesiątki razy, jako dziecko słuchałem opowiadanych przez nią historii z tamtego okresu, ale nie do końca potrafiłem sobie poukładać tego wszystkiego na swoje miejsce. Dopiero „Wołyń” i opowiadania Srokowskiego, sprawiły, że wreszcie zrozumiałem to, o czym mówiła i skąd u niej na przykład uraz do języka ukraińskiego, który miała aż do swojej śmierci. Chociaż muszę uczciwie przyznać, że film Smarzowskiego ma jedną przewagę, a mianowicie pokazuje odwety Polaków, czego w „Nienawiści” mi zabrakło.

Książka opowiada o wydarzeniach, jakie miały miejsce pod koniec II wojny światowej na Kresach. Składa się ona z szesnastu opowiadań, poprzedzonych wstępem, w którym autor wyjaśnia powody, dla których ją napisał. Narratorem w każdej historii jest ośmioletni chłopiec, alter ego samego Srokowskiego, który najczęściej schowany na zapiecku, przysłuchuje się rozmowom starszych członków swojej rodziny, na temat wydarzeń dziejących się w okolicy.

Opowiadania są bardzo wstrząsające. Już pierwsze z nich przeraża brutalnością i okrucieństwem. I gdy kończymy któreś z nich i wydaje się nam, że dalej nie może być już bardziej drastycznie, następna historia jest jeszcze bardziej okrutna. Książka jest pełna opisów obcinania głów, gwałtów na kobietach, wypruwania wnętrzności, wydłubywania oczu i tym podobnych. Powoduje to, że na pewno nie każdy czytelnik będzie w stanie dokończyć „Nienawiść”. Opowiadania, które były dla mnie najbardziej przerażające to „Lea” i „Ołena”. Oto fragment tego drugiego:

„I wtedy z ziemianki wysunęła się czarna główka dziecka, a potem cała malutka, zaspana Ołeksa z otwartą buzią i szeroko rozwartymi oczami. Cicha i niema, patrzyła przez chwilę przed siebie, a potem zaczęła pełznąć w stronę leżącej matki.
Gdy dosięgła Ołeny, wspięła się na jej pierś i zaczęła ssać trupa.”

Za kontynuację tej publikacji można uznać wydane osiem lat później „Strach. Opowiadania kresowe” tego samego autora.

Jeżeli miałbym wybrać ze wszystkich przeczytanych książek, tę, która najbardziej mną wstrząsnęła, to bez zastanowienia wskazałbym „Nienawiść”. I chociaż jest ona dla ludzi o mocnych nerwach, to uważam, że każdy powinien spróbować ją przeczytać. Jeżeli ktoś szuka lekkiej i przyjemnej lektury na wieczór, to stanowczo odradzam te opowiadania. Po nich bardzo trudno się zasypia. Ale znać trzeba, żeby zobaczyć, do czego prowadzi nacjonalizm. Ku przestrodze!

Moja ocena: 10/10

Czytaliście „Nienawiść”? Znacie inne książki opowiadające o tych wydarzeniach? Zapraszam do komentowania.

Please follow and like us:
  • Ciacho

    Nie widziałem „Wołynia” – trzeba koniecznie nadrobić, a potem się pomyśli o opowiadaniach. Ale myślę, że to będzie tylko formalność, bo wysokie oceny i bardzo dobre opinie widzę zgodnie z tym, co sam przedstawiasz. Niestety niewiele wiem o tragedii wołyńskiej, więc będę miało kazję się przekonać.

    • Koniecznie obejrzyj film, bo jest genialny. Smarzowski jest moim ulubionym reżyserem, więc ja obowiązkowo zaliczyłem wizytę w kinie. Co do książki, to też koniecznie ją przeczytaj. Na 100% nie pożałujesz. A co do wiedzy o tragedii, to ja miałem to ,,szczęście”, że babcia sporo historii mi przekazała. Niestety zmarła rok przed filmem i czytaniem przeze mnie książki, przez co nie mogłem tych najważniejszych już z nią rozmów przeprowadzić na ten temat. A bardzo bym chciał.

      • Ciacho

        Obejrzę. Ja też filmy Smarzowskiego lubię. Jedynie „Dom zły” mnie nie zachwycił. A po książkę również sięgnę, ale w przyszłym roku prędzej, bo ogólnie myślę w przyszłym roku wrócić bardziej do literatury wojennej, której trochę mi się nazbierało zaległych. No taka relacja z pierwszej ręki zawsze najlepsza.

        • Dom Zły obok Wołynia i Wesele to moja pierwsza dziesiątka ulubionych filmów. Mi się bardzo podobał – bardzo klimatyczny. To przyszły rok Ci się szykuje ciekawie. Ja mam do przeczytania kilka książek o obozach koncentracyjnych.

          • Ciacho

            Ja o obozach – i lagrach, i łagrach – najwięcej właśnie się naczytałem, bo to w zasadzie był mój temat maturalny i musiałem sięgnąć po kilka pozycji poza obszarem lektur szkolnych.

          • Fajny temat:) A lubisz też czytać monografię o obozach, czy tylko wspomnienia więźniów w stylu Grzesiuka lub Innego światu?

          • Ciacho

            Monografie też czytałem. Ale więcej wspomnień. Kilka książek Daviesa na pewno sprawdzę.

          • Ja myślałem,o przeczytaniu jego Powstania 44, ale jakoś się do tej pory nie złożyło.

          • Ciacho

            Oglądałem film przez weekend. Miazga. Już dawno nie widziałem tak ciężkiego, szokującego i przygnębiającego filmu. Świetnie nakręcony, spodziewałem się tej totalnej masakry Ukraińców na Polakach przez większość filmu, a tam się zbierał chmury, żeby pod koniec na maksa dowali. Nie umiałem w to uwierzyć, co oni tam robili. Najbardziej mnie chyba zaszokowało, jak te dziecko od niej wzięli owinęli słomą, podpalili i kopali…W ogóle to wielkie brawa dla głównej bohaterki, bo to jej pierwsza rola, a zagrała świetnie.

          • Czyli wstrząsnęła Tobą najbardziej ta sama scena co mną 🙂 No właśnie to jest mistrzostwo Smarzola. Film się zaczyna delikatnie, by z każdą minutą przyśpieszyć, aż do samego finału, który wciska w fotel.

          • Ciacho

            Bardzo ciekawie i świetnie przedstawił klimat tamtych lat. Niewiele się interesowałem Wołyniem i tą katastrofą, więc temat tak mi przeleciał tylko przez palce. Ale dobrze, że własnie takie filmy powstają, bo potrafią uświadomić wielu ludziom pewne rzeczy, o których się niewiele jeszcze mówi, a kiedyś to już w ogóle. Nasi rodzice się wychowali wiedząc, że „ruski dobry”. A ruski prawdopodobnie więcej ofiar ma na sumieniu niż naziści.

          • To prawda. Moja babcia cały czas wspominała, że najbardziej bolało to, że mordowali sąsiedzi, którzy się z nią, albo jej rodzeństwem bawili. Ale uczciwie też wspominała, że byli i tacy, którzy życie ratowali, Mówię tu o Ukraińcach.

          • Ciacho

            No ale ogólnie masakra, żyć w takiej niepewności, że następnego dnia możesz nie przeżyć i z każdej strony może przyjść kosa.

          • Jak to w czasie wojny.

  • Z pewnością przeczytam tę książkę. Dzięki za recenzję, z której przypomniałem sobie o „Nienawiści”. „Wołyń” oglądałem i miałem po seansie zamiar przeczytać książkę Srokowskiego, ale wypadło mi to z głowy. Teraz już zapisuję do przeczytania na potem.

    • Cieszę się, że mogłem pomóc:) A z tego co widzę na Twoim blogu, lubimy podobne książki. A to rzadkość na blogach 🙂

      • Też zauważyłem u Ciebie wiele interesujących mnie książek, więc być może będziemy się od czasu do czasu wzajemnie inspirować 😉 na pewno będę tu często zaglądał.

        • Będziesz zawsze tutaj mile widzianym gościem:) A Twój już mam w ulubionych na FB 🙂

  • Pingback: Strach. Opowiadania kresowe – Stanisław Srokowski()