Ogniem i mieczem – Henryk Sienkiewicz

Tytuł: Ogniem i mieczem

Autor: Henryk Sienkiewicz

Wydawnictwo: Amercom

Liczba stron: 638

Okładka: Twarda

Rok wydania: 2000

ISBN: 83-86858-83-4

Hej, tam gdzieś z nad czarnej wody. Siada na koń Kozak młody. Czule żegna się z dziewczyną. Jeszcze czulej z Ukrainą. „Ogniem i mieczem” to pierwsza część sienkiewiczowskiej trylogii. 

Henryk Sienkiewicz herbu Oszyk urodził się 5 maja 1846 w Woli Okrzejskiej. Naukę rozpoczął w warszawskim gimnazjum. Świadectwo dojrzałości otrzymał w 1866 i za namową rodziców rozpoczął studia lekarskie w Szkole Głównej w Warszawie, które porzucił i przeniósł się na wydział  Filologiczno-Historyczny. Studiów jednak nie ukończył. W latach 70 ukazuje się w prasie jego powieść „Na marne”, z powodzeniem pisuje też felietony. Po ukazaniu się nowel „Hania” i „Stary sługa” Sienkiewicz udaje się w podróż po Ameryce Północnej. Kolejne lata okazują się przełomowe w życiu i twórczości Sienkiewicza, ukazuje się Trylogia, czyli „Ogniem i mieczem”, „Potop” i „Pan Wołodyjowski”. Powieści te przyniosły Sienkiewiczowi sławę i uznanie. Dzieła Sienkiewicza cieszą się sporą popularnością nie tylko w Polsce, ale i na świecie, tłumaczone są one na wiele języków. W 1905 roku otrzymał literacką Nagrodę Nobla za całokształt twórczości (a nie – jak się powszechnie sądzi – za powieść „Quo Vadis”). Zmarł 15 listopada 1916 w Szwajcarii i został tam pochowany. W 1924 roku prochy pisarza uroczyście sprowadzono do Polski.

Wybucha powstanie Kozaków pod wodzą Chmielnickiego. Butny przywódca odnosi kolejne zwycięstwa. Jan Skrzetuski z niepokojem śledzi rozwój wypadków. Bardzo niepokoi się losem Heleny Kurcewiczówny, swojej ukochanej, ale przedkłada patriotyczny obowiązek nad szczęście osobiste. Ma jednak wiernych przyjaciół – Zagłoba, Wołodyjowski i Rzędzian będą się starali wyrwać Helenę z rąk groźnego Bohuna.

„Ogniem i mieczem”, mimo że nie jest tak bardzo porywającą lekturą jak „Potop”, to jest to bardzo dobra książka. W czasie czytania możemy zarówno wybuchnąć głośnym śmiechem

„- Poznajomiże waćpan, mości Zagłobo, i mnie z panem namiestnikiem Skrzetuskim…. poznajomijże!
– A i owszem, i owszem. Mości namiestniku, oto jest pan Powsinoga.
– Podbipięta – poprawił szlachcic.
– Wszystko jedno! herbu Zerwipludry…
– Zerwikaptur – poprawił szlachcic.
– Wszystko jedno! Z Psichkiszek.
– Myszykiszek – poprawił szlachcic.
– Wszystko jedno. Nescio, co bym wolał, czy mysie, czy psie kiszki. Ale to pewna, żebym w żadnych mieszkać nie chciał, bo to i osiedzieć się tam niełatwo, i wychodzić niepolitycznie. Mości panie! – mówił dalej do Skrzetuskiego ukazując Litwina – oto tydzień już piję wino za pieniądze tego szlachcica, któren ma miecz za pasem równie ciężki jak trzos, a trzos równie ciężki jak dowcip. Ale jeślim pił kiedy wino za pieniądze większego cudaka, to pozwolę się nazwać takim kpem, jak ten, co mi wino kupuje.”

jak i bardzo się wzruszyć w momencie śmierci jednego z głównych bohaterów. Jak cała sienkiewiczowska trylogia, to i ta powieść jest trochę przekłamana pod względem historycznym, za to autorowi udało się w doskonały sposób połączyć fikcję z wydarzeniami, które miały miejsce w rzeczywistości. Dodatkowo niewątpliwym plusem tej książki są zawarte w niej opisy. Sienkiewicz rewelacyjnie maluje słowem. Bardzo realistyczne opisy przyrody, bitew czy obrony Zbaraża sprawiają, że mimowolnie stajemy się jednym z żołnierzy na polu walki, albo jednym z głodujących obrońców zamku.

Jeżeli chodzi o głównych bohaterów, to w „Ogniem i mieczem” mamy dwie skrajności. Z jednej strony Jan Skrzetuski. Jest to zdecydowanie najmniej lubiana przeze mnie postać z całej trylogii. Bardzo mnie drażni jego doskonałość. Chodzący ideał, bez żadnych wad. Przez kilkaset stron lektury, nie znalazłem żadnej rysy na jego krystalicznym charakterze. Jako czytelnik, zdecydowanie bardziej identyfikuję się „niegrzecznymi” bohaterami, albo takimi jak Kmicic, w których przechodzi wewnętrzna przemiana. I takim czarnym charakterem w tej powieści jest Jurko Bohun, który obok głównego bohatera „Potopu”, należy do moich ulubieńców. Szaleńczo zakochany w Helenie Kurczewiczównie, przy której z groźnego watażki, niepanującego nad swoimi nerwami, stawał się potulny jak baranek. Równocześnie nie mógł zrozumieć, dlaczego wybranka jego serca go nie kocha.

„Żeby ja ciebie nie pokochał, byłby ja wolny jak wiatr w polu i na sercu swobodny, i na duszy swobodny, a sławny jak sam Konasewicz Sahajdaczny. Twoje to liczko mnie nieszczęście, twoje to oczy mnie nieszczęście; ni mnie wola miła, ni sława kozacza!”

Jeżeli mam być szczery, to ja także nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego Helena wybrała drętwego Skrzetuskiego. Mogę jedynie podejrzewać, że stało się to, dlatego, że jej ukochany był równie nijaki jak ona sama, co niestety jest charakterystyczne dla wszystkich kobiet w trylogii. Sienkiewiczowi w żadnej części nie udało się stworzyć kobiecej postaci, która skradłaby moje serce.

Na podstawie powieści został nakręcony bardzo dobry film w reżyserii Jerzego Hoffmana, w którym główne role zagrał kwiat polskiego aktorstwa z Michałem Żebrowski, Krzysztofem Kowalewskim, Wiktorem Zborowskim, Andrzejem Sewerynem i Danielem Olbrychskim na czele.

Tak jak wspominałem wcześniej, „Ogniem i mieczem” nie jest najlepszą częścią trylogii. Ale mimo to, jest to obowiązkowa lektura każdego Polaka. Szczególnie powinna się spodobać wszystkim miłośnikom powieści historycznych oraz przygodowych. Ja ze swojej strony szczerze polecam tę powieść. Warto i trzeba przeczytać.

Moja ocena: 9/10

Czytaliście „Ogniem i mieczem”? Lubicie twórczość Sienkiewicza? Zapraszam do komentowania.

Please follow and like us: