Pierwsze urodziny bloga Oczytany

Jak ten czas szybko leci. Dziś mija równo dwanaście miesięcy od chwili, gdy na tej stronie umieściłem swój pierwszy, powitalny wpis.

Zakładając tego bloga miałem spore obawy czy ktoś w ogóle będzie zainteresowany czytaniem moich wypocin. Tym bardziej, że nie pojawia się tutaj zbyt wiele opinii na temat nowości literackich, a raczej są to tytuły, które swoją premierę miały kilka, a nawet kilkadziesiąt lat temu. Jak się okazało są takie osoby, a w dodatku w każdym kolejnym miesiącu było ich coraz więcej.

Kilka statystyk:

Liczba polubień na Facebooku: 370

Liczba osób obserwujących: 382

Wpisy, które miały największą ilość wejść:

Jak widać, największą popularnością, oprócz wpisów około książkowych, cieszyły się opinie o książkach niszowych lub trochę już zapomnianych.

Co mi dało prowadzenie bloga?

  • Po pierwsze udało mi się nawiązać współpracę z jednym z dwóch moich ulubionych wydawnictw.
  • Po drugie poznałem kilku fantastycznych blogerów. Póki co jest to znajomość wyłącznie wirtualna, ale mam nadzieję, że niebawem nadejdzie taki dzień, że poznam Was realnie i przy dobrym piwie (albo dwóch) pogadamy o książkach i nie tylko.
  • Po trzecie poznałem dzięki Wam kilku pisarzy, którzy z miejsca skradli moje serducho.
  • Po czwarte zauważyłem, że odkąd prowadzę bloga, to czytam jeszcze więcej książek. Jednak siedząca gdzieś z tyłu głowy perspektywa napisania kolejnego wpisu motywuje do sięgnięcia po kolejną lekturę.

Zakładając tego bloga, dałem sobie właśnie rok czasu na sprawdzenie czy to zabawa dla mnie i czy po tym czasie będzie mnie to nadal bawiło. I muszę Wam powiedzieć, że opiniowanie książek nadal daje mi bardzo dużo satysfakcji. I chociaż są dni, że napisanie kilku zdań jest dla mnie drogą przez mękę, to chcę to nadal robić. A to wszystko dzięki Wam Szanowni Czytelnicy Oczytanego. Gdyby nie to, że wchodzicie na tę stronę i jeszcze czasami chce się Wam naskrobać kilka zdań w komentarzach, to pewnie po trzech, czterech miesiącach porzuciłbym blogowanie. A tak, dajecie mi powera do dalszego pisania. I za to Wam wszystkim i każdemu z osobna serdecznie DZIĘKUJĘ!!! A specjalne podziękowania należą się dwóm osobom. Po pierwsze mojemu serdecznemu koledze Tomkowi, który ogarnia bloga od strony informatycznej i cierpliwie odpowiada na każdego mojego maila z prośbą lub pytaniem. A po drugie mojej kochanej Szanownej Małżonce, która jeszcze cierpliwiej znosi moje przesiadywanie przed komputerem albo z książką przed nosem. Dziękuję Wam 🙂

 

Please follow and like us:
  • Dzięki wielkie 🙂 Tak, dopiero rok się ze mną męczycie 😛 Chociaż mam wrażenie, że nie dalej jak wczoraj zastanawiałem się, czy nie spróbować prowadzić bloga.

  • Nie zawsze się wena pojawi – czasem i przez dwa dni nic sensownego z siebie nie wykrzeszesz a nie ma co na siłę kombinować. 😉 Zaraz po okresie stagnacji przyjdzie chwila, w której człowiek się nie oderwie i musi klepać choćby szkielety, żeby tylko coś skrobał. Ciekawe czy tak samo wygląda pisanie książek… 😀

    • Coś w tym jest. Czasami jak piszę opinię, to zdarza mi się ugrzęznąć na jednym zdaniu. Nie jestem w stanie go sensownie sformułować. I nagle szufladka się otwiera, zdanie powstaje, a resztę tekstu piszę w kilka chwil.

  • Moje gratulacje, statystyki imponujące i sama chciałabym mieć takie po roku pisania 🙂 Życzę dużo weny i sił czytelniczych na przyszłość! 🙂

    • Dzięki wielkie 🙂 No jakoś się tak udało 🙂 Wena na pewno się przyda, a siła jeszcze bardziej 🙂

  • Dałabym sobie rękę uciąć, że dłużej już siedzisz w blogosferze 🙂 A więc kolejnych tak dobrych rocznic! 🙂

    • No i nie miałabyś ręki!!! A to bardzo nie dobrze by było, bo bardzo cenię sobie Twojego bloga, a bez jednej ręki pewnie byś dużo mniej publikowała. A za życzenia dziękuję 🙂

  • Ciacho

    Ładnie zleciało. Dopiero co pamiętam jak zaczynałeś się pojawiać. A tu już rok. To teraz już z górki i kolejne będą leciały jeszcze szybciej. Gratuluję zatem wytrwałości i sukcesów oraz korzyści i życzę tego samego w podwojonej ilości na przyszłość. 😉

    • Oj zleciało. Niedawno pytałem się Ciebie o sprawy związane z blogowaniem, a tu już rok 🙂 A za życzenie dziękuję 🙂

  • Zatem z tej wyjątkowej okazji życzę Ci wszystkiego, co piękne! Zarówno w życiu osobistym, jak i blogerskim 😉
    Zawsze z przyjemnością i dużym zaciekawieniem zaglądam do Ciebie i cieszę się z tej wirtualnej znajomości z Tobą, bo do przeczytania wielu książek zainspirowały mnie właśnie Twoje wpisy. Wiele razy wchodziliśmy w krótsze i dłuższe interakcje i mam nadzieję, że przez kolejne okresy tak pozostanie. Podsumowując: życzę Ci kolejnych dziesiątek i setek arcyciekawych książek! 🙂

    • Dziękuję Ci bardzo 🙂 Zakładając tego bloga, marzyłem o tym żeby chociaż jedna osoba przeczytała książkę o której piszę. I właśnie takie słowa jak Twoje dają mi kopa do dalszego pisania, gdy przychodzą chwile zwątpienia. Także liczę na kolejne dyskusje na tematy literackie, a także na wypicie kiedyś piwa w świecie rzeczywistym 🙂

      • Na to piwko zgłoszę się z pewnością, gdy w końcu odwiedzę Lublin 🙂

        • 3mam za słowo i serdecznie zapraszam 🙂

  • Pingback: Podsumowanie miesiąca – maj 2018()