Podsumowanie miesiąca – czerwiec 2018

Połowa roku za nami, a ja tradycyjnie zapraszam Was na krótkie podsumowanie ubiegłego miesiąca.

Nowości w mojej biblioteczce

W czerwcu moja biblioteczka powiększyła się o pięć pozycji.

Na OLX kupiłem dwie książki: „Pokochać noc” Dennisa Lehane’a i „Dzisiaj narysujemy śmierć” Wojciecha Tochmana.

W Empiku zakupiłem „Outsidera” Stephena Kinga.

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Siedmioróg, na mojej półce pojawiły się dwie powieści autorstwa Wiesława Wernica: „Słońce Arizony” i „Ucieczka z Wichita Falls”.

Przeczytałem w czerwcu

W czerwcu przeczytałem pięć książek:

Szósty miesiąc roku, był dla mnie bardzo pozytywny pod względem czytelniczym. Zbiór opowiadań Marka Hłaski okazał się rewelacyjną lekturą, a ostatnia jego część to absolutny majstersztyk. „Outsiderem” Stephen King udowodnił, że stary mistrz ma się nadal dobrze i wciąż potrafi napisać małe arcydzieło. Natomiast powieści Wernica i nowela Pisarskiego, przeniosły mnie ponownie w świat dzieciństwa i udowodniły, że pewne lektury nigdy się nie zestarzeją.

A Wy, co przeczytaliście w czerwcu? Pochwalcie się też swoimi książkowymi zakupami.

 

Please follow and like us:
  • Super, że miesiąc udany, no i ten powrót do dzieciństwa, aż mi się ciepło na serduchu zrobiło przy Wernicu i Piskarskim. 🙂

    Ja w czerwcu w ostatniej normie. 😉 Za to z zakupami nie poszalałam jak w maju. W sumie cztery zakupione i dwie recenzenckie.

    Zaczytanego lipca! 😀

    • Powiem Ci, że zaciekawił mnie ten Siedmioróg i cieszę się, że udało mi się nawiązać z nimi współpracę. A za to wznowienie Wernica należy im się medal. Może wreszcie przeczytam jego całą bibliografię. P.S. Mam w planach dorwać od nich Kleksa 😛

  • U mnie biednie w tym miesiącu, mam nadzieję, że lipiec będzie bardziej udany 🙂

  • Tak po tym Twoim wpisie, uświadomiłem sobie, że po pierwsze nie mam takiej klasyki w swojej biblioteczce, a po drugie, że prawie nic już z niej nie pamiętam.

    • Ja już też nie mam. Kleks wyspacerował do mojej kuzynki i już nie powrócił. 🙁

      • Dobry zwyczaj, nie pożyczaj 🙂 Nienawidzę pożyczać książek i w zasadzie są tylko trzy osoby, którym ufam, że po pierwsze książka wróci, a po drugie będzie w takim stanie w jakim wyszła ode mnie.

        • Tej książki akurat nie pożyczyłam. Mama mojego taty miała zwyczaj zabierania książek z biblioteczki dla kuzynów, bo tam nie mają. I książki bardzo często nie wracały. Czasem zanim się zorientowaliśmy mijało kilka tygodni. A na pytanie o powrót danej pozycji, zawsze słyszałam, że już przeczytałam, a ich tam jest więcej i bardziej potrzebują. W rodzinie trzeba się dzielić.

          • Ehhhh, to faktycznie kiepska sytuacja. Ja bym oczy wydrapał za taki coś 😀

  • Ciacho

    Fajne zakupy. Tym Tochmanem Cię zachęciłem kiedyś czy już miałeś w planach? Ja sobie te nowe wydanie też kupię i jeszcze raz przeczytam, chociaż wiem, że to mega wstrząsająca książka. Ale to dlatego, że cieszy mnie, że wznawiają jego książki, bo to wypożyczałem akurat, a chciałem mieć u siebie i sięgnąć po coś nowego. To teraz będzie okazja, żeby kupić w jednej serii wydawniczej i zmierzyć się ponownie z „Dzisiaj narysujemy śmierć” oraz sięgnąć po kolejne reportaże Tochmana. Widzę na LC, że Ty już czytasz. Boli? 😉
    Ten Lehane już znacznie słabszy od tego, co znasz. Ale ogólnie dobry. Ciekawe jak ocenisz.
    Udanego lipca. 😉

    • Tochman, to kolejna książka, którą kupiłem za Twoją namową. Od tamtej pory jaki mi o niej pisałeś polowałem na nią, ale cały czas kosztowała 40-60 zł. Aż w końcu dorwałem ją na OLX za 10 zł 🙂 Właśnie się dziś za niego biorę.
      A co do Lehane, to słyszałem, że jest sporo słabsza, ale dam mu szansę, tym bardziej, że mnie mocno zajawka wkręciła.

      • Ciacho

        A to Ci się cenowo udało, może dlatego, że właśnie teraz wznawia Literackie. Zastanawiałem się, które Ty masz wydanie. To czekam na opinie. Ogólnie cienkie to i jeden dzień wystarczy, tylko ten ładunek mocny, więc może na kilka podejść.
        Ale to wiesz, jak autor Ci podchodzi, to jak z Kingiem i innym pisarzem, jak styl uwielbiasz to czytasz czy lepsze, czy gorsze. Więc myślę, że raczej problemu nie będzie. Po tyłku nie klepie, ale dobrze się czyta, a to wielu wystarcza.

        • Jestem bardzo ciekawy tej książki, bo lubię takie trudne tematy. Uwielbiam historię, ale o tych walkach wiem niewiele, więc liczę, że i przy okazji się trochę podszkolę.

          • Ciacho

            Ja do momentu przeczytania tej książki też niewiele wiedziałem. Tylko hotel Rwanda oglądałem, ale dopiero podczas czytania skojarzyłem. Obie rzeczy warte poznania. Pokora i przygnębienie się włączają 100%

          • Trzeba czytać takie rzeczy, żeby nigdy więcej się to nie powtórzyło.

          • Ciacho

            Tylko, że świat to miał mało do powiedzenia tam, bo jak się już dowiedzieli to setki tysięcy wybili. I pewnie się bali wparować, bo z każdej strony mogli z maczetą wyskoczyć.

          • Ale mi chodzi o czytaniu na zaś. Że trzeba uczyć ludzi jakie nieszczęścia były w historii, że nie wolno doprowadzić do tego, żeby się powtórzyło.

          • Ciacho

            A, to tak. Tak zawsze warto.

  • Bardzo lubię opowiadania Marka Hłaski. Od czasu do czasu wypożyczam je sobie z mojej biblioteki 🙂 Pozdrawiam!