Podsumowanie miesiąca – grudzień 2017

2017 rok prawie już dobiegł końca, dlatego zapraszam Was na krótkie podsumowanie grudnia.

Nowości w mojej biblioteczce

W ostatnim miesiącu 2017 roku, w mojej biblioteczce pojawiło się dziewięć nowych książek.

W Empiku kupiłem „Dziewczynę z sąsiedztwa” Jacka Ketchuma.

Bezpośrednio w wydawnictwie udało mi nabyć „Wybór wierszy i poematów” najwybitniejszego lubelskiego poety – Józefa Czechowicza.

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Kosmos Kosmos, na mojej półce pojawiły się dwie lektury autorstwa Stanisława Staszewskiego: „Samotni ludzie. Wiersze i piosenki” oraz „Czarna Mańka”, napisana do spółki z Andrzejem Bonarskim.

Pod choinką znalazłem z kolei dwa wspaniałe prezenty od mojej kochanej żony i syna, a mianowicie „Zabawa w chowanego” Jacka Ketchuma i „Między nami. Wiersze zebrane” Jacka Kaczmarskiego. Tak na marginesie, musicie przyznać, że niezły rozrzut 🙂

„Kolekcji mistrza grozy” zakupiłem „Wielki marsz” Stephena Kinga.

Pozostałe, to już tradycyjnie dwie powieści Johna Grishama z kolekcji „W świetle prawa”. Były to: „Wezwanie” i „Wspólnik”.

Przeczytałem w grudniu

W grudniu przeczytałem sześć książek:

Podobnie jak w listopadzie, tak i w tym miesiącu wszystkie książki czytałem z dużą przyjemnością. King nie schodzi poniżej pewnego poziomu, dlatego „Śpiące królewny” uważam za naprawdę dobrą lekturę, a „Charlie Ciuch – Ciuch” oczarował mnie swoją piękną historią. Dwie książki Stanisława Staszewskiego po raz kolejny pokazały mi, jak bardzo zdolnym pisarzem był autor „Celiny”. „Dziewczyna z sąsiedztwa” z kolei wprowadziła mnie w mroczny świat Jacka Ketchuma i z przyjemnością będę do niego jeszcze wracał. Natomiast czytając ,,Na południe od Brazos”, stałem się jednym z uczestników doskonale opisanej historii, która dostarczyła mi wiele radości, ale także i wzruszeń.

Podsumowanie 2017 roku

2017 rok był dla mnie bardzo udany pod względem czytania. Średnio udawało mi się przeczytać 3-4 książki miesięcznie, co jest dla mnie zadowalającym minimum. Nie jestem w stanie podać konkretnej liczby przeczytanych lektur, bo konto na Lubimy Czytać założyłem w lutym. Od tego momentu, w zakładce przeczytane figuruje równo czterdzieści tytułów. Poznałem kilku autorów, takich jak Joe Hill, Jack Ketchum, Dennis Lehane i Wisława Szymborska, którzy bardzo przypadli mi do gustu i będę chciał na pewno przeczytać kolejne lektury ich autorstwa. Trudno mi wybrać jedną książkę, która w ubiegłym roku zrobiła na mnie największe wrażenie. Wymienię więc kilka:

Największym rozczarowaniem był dla mnie wywiad Szczepana Twardocha z Mamedem Khalidovem ,,Lepiej, byś tam umarł” oraz ,,Ostatni Don” Mario Puzo.

Dodatkowo w 2017 roku powstał ten blog, który całkiem nieźle się rozwija i którego prowadzenie daje mi coraz więcej przyjemności.

A jakie plany na następny rok? Oczywiście czytać, czytać i jeszcze raz czytać 🙂 Na pewno będę kontynuował czytanie poznanych w tym roku autorów. W zapowiedziach jest już kilka tytułów, które na sto procent pojawią się w mojej biblioteczce. Bardzo bym też chciał w końcu poznać klasykę literatury rosyjskiej, której czytanie cały czas odkładam na później.

A Wy, co przeczytaliście w grudniu? Pochwalcie się też swoimi książkowymi zakupami. Jakie macie plany czytelnicze na przyszły rok?

P.S. W nadchodzącym 2018 roku, życzę Wam samych dobrych książek i to w hurtowych ilościach 🙂

 

Please follow and like us:
  • Myszy i ludzie czytam teraz. „Nienawiść ” czytałam w zeszłym roku i też znalazła się w zestawieniu najlepszych przeczytanych. Mocna rzecz. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku☺

    • Wzajemnie wszystkiego dobrego 🙂 Myszy na pewno Ci się spodobają 🙂

  • Gratuluję udanego miesiąca. Życzę Ci więc aby nowy rok był jeszcze bardziej zaczytany 🙂

    • Wzajemnie wszystkiego dobrego 🙂 Samych dobrych książek Ci życzę 🙂

  • Gratuluję udanego miesiąca i całego roku!
    Z przeczytanych przez Ciebie w tym miesiącu książek nie czytałam nic więc ciężko mi się wypowiadać. Ja zaś w grudniu przeczytałam 10 książek i wysłuchałam 2. Najlepiej wypadł (oczywiście) Sanderson. 😉

    Wszystkiego dobrego w 2018! 😀

    • Piękny wynik. Mnie ostatnio czas nie pozwala na duże ilości, chociaż sześć książek to dla mnie super wynik. Zwłaszcza, że w tym jest Brazos 🙂

  • Bardzo fajnie u Ciebie wygląda ten miesiąc 🙂 A i podsumowanie roku wypada świetnie 🙂 Zachęciłeś mnie tym Ketchumem, no i oczywiście „Na południe od Brazos” też mam w planach, choć jeszcze nie wiem na kiedy 🙂 Szczęśliwego Nowego!

    • Grudzień był dla mnie bardzo udany czytelniczo, głównie ze względu na urlop. A i rok byl na prawdę dobry. Ketchum na bank Ci się spodoba. A Brazos to cholernie smutna książka, ale cholernie warta przeczytania.

      • Czytanie to najlepszy sposób na spędzenie urlopu 🙂 Wiem to z autopsji 😉
        Muszę wciągnąć obie te książki na listę wyzwań 2018 r. żeby ciągle na nie spoglądać i w końcu po nie sięgnąć. Bo jeśli tego nie zrobię, to obawiam się, że mogą zaginąć w tym morzu książkowych planów na następny rok 😉

        • Spokojnie. Mnie też się lista co raz bardziej wydłuża, bo taki już urok moli książkowych.

  • Ciacho

    King i Ketchum, czyli świetne nabytki na koniec roku. Takie prezenty zawsze mie widziane. O tym Kingu nie mogę zapomnieć, bo koniecznie „WM” muszę mieć z tej serii, pozostałe mnie nie interesują. Fajnie, bo to Twoje pierwsze takie roczne podsumowanie, więc zawsze jest szczególne. Obyś był wytrwały w tym blogowaniu i dawał Ci tyle frajdy, ile oczekujesz. Wszystkiego najlepszego w 2018. 😉 Ja podsumowanie zrobię u siebie w przyszłym tygodniu, więc się nie rozpisuję na ten temat.

  • Sylwia Węgielewska

    „Na południe od Brazos” – cudowna książka. Też czytałam ją w grudniu i zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Teraz muszę już tylko obejrzeć mini serial, który powstał na jej kanwie 🙂

    • To prawda. Książka bardzo dobra. Też mam w planach obejrzeć serial, bo ponoć niewiele ustępuje książce.

  • W 2018 trochę się poplącze Lubimy Czytać na półce przeczytane – polecam dorzucenie sobie dodatkowej półki na przykład „Przeczytane w 2018” – jeśli będziesz chciał mieć podliczoną liczbę książek to od razu będzie gotowiec. 😀

    • Wystarczy na półce przeczytane wyfiltrować ostatnie 12 miesięcy 🙂

      • Tak, chyba że chcesz sobie sprawdzić w połowie sierpnia książki tylko z 2018 roku, albo wstecznie z 2017. 😀 Zależy wszystko od tego w jakim stopniu zależy Ci na możliwości sprawdzania historycznych danych. 😛

        • Masz rację. Ogólnie nie mam jakiegoś wielkiego parcia na takie statystyki. Czytanie ma mi sprawiać przyjemność, dlatego np. nie interesują mnie jakieś wyzwania typu 52 książki. Tak więc sobie daruję 🙂

          • No chyba, że tak – pomóc tylko chciałem w razie jakby było potrzebne. ;P

          • Spoko, ale z drugiej strony, tam jest data przeczytania, więc w razie czego można policzyć na piechotę 🙂

          • Ooooo paaaanie, nie, nie manualna praca… 😀

          • Masz rację – lepiej czytać 😛

          • O, to to – i to się nazywa znalezienie złotego środka!

  • Już wiem gdzie szukać wierszy Stanisława Staszewskiego 🙂 Póki co zasłuchuję się w Kaziku i Kwartecie Proforma, ale super byłoby mieć ten tomik poezji na półce i na wyciągnięcie ręki.
    „Nienawiść” Stanisława Srokowskiego przywiozłam sobie latem z Przemyśla. Czeka na swoją kolej.
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Ciesze się, że mogłem pomóc. A co do Nienawiści, to przesuń ją w kolejce, bo naprawdę warto 🙂