Podsumowanie miesiąca – listopad 2017

Przedostatni miesiąc roku dobiegł końca, dlatego przyszedł czas na małe podsumowanie listopada.

Nowości w mojej biblioteczce

W ubiegłym miesiącu, w mojej biblioteczce pojawiło się aż szesnaście nowych książek, co jest tegorocznym rekordem.

Osiem z nich zakupiłem na Allegro:

  • „Pięćdziesięciu z Żagania” – Rajmund Szubiński
  • „Wybór pism wierszem i prozą” – Mikołaj Rej
  • „Groteski i nowele” – Edgar Allan Poe
  • „Dama Kameliowa/Sprawa Clemencau” – Aleksander Dumas
  • ,,Strażak” – Joe Hill
  • ,,NOS4A2″ – Joe Hill
  • ,,Charlie Ciuch-Ciuch” – Beryl Evans
  • ,,Łysek z pokładu Idy” – Gustaw Morcinek

W Empiku wzbogaciłem się o trzy książki Stephena Kinga: „Opowieści makabryczne”, „Śpiące królewny” i „Pudełko z guzikami Gwendy”, oraz o ,,Kazik. Białą księga” Wiesława Weissa.

„Kolekcji mistrza grozy” zakupiłem „Lśnienie” Stephena Kinga.

Pozostałe, to już tradycyjnie trzy powieści Johna Grishama z kolekcji „W świetle prawa”. Były to: „Ułaskawienie”, „Samotny wilk” i „Ostatni sprawiedliwy”.

Przeczytałem w listopadzie

W listopadzie przeczytałem pięć książek:

Każda z przeczytanych lektur bardzo mi się podobała. „Myszy i ludzie” oczarowały mnie pomimo swojej prostoty, „Morderstwo w Boże Narodzenie” utwierdziło mnie w przekonaniu, że królowa literatury jest tylko jedna. „Lublin na dawnej pocztówce” pokazał mi jak wyglądało moje ukochane miasto na wiele lat przed moim urodzeniem. „Pudełko z guzikami Gwendy” i „Opowieści makabryczne” potwierdziły, że Kinga uwielbiam pod każdą postacią – nawet w formie komiksu, lub opowiadania dla młodzieży.

A Wy, co przeczytaliście w październiku? Pochwalcie się też swoimi książkowymi zakupami.

Please follow and like us:
  • Normalnie szacun za „Łyska z pokładu Idy” – czasem mi się przypomni, że istnieje, czasem robię plany zakupowe ale się jeszcze nie zebrałem. Kojarzę tę książkę głównie dzięki temu, że dość często w dzieciństwie mama o niej wspominała – czasem w kontekście mojego zachowania. 😀

    • Hehe. Ja go kupiłem z dwóch powodów. Po pierwsze mam takiego bzika, że chcę mieć w domu wszystkie lektury, żebym kiedyś mój syn nie musiał latać po bibliotekach. A, że ostatnio robiąc porządki zauważyłem, że jakimś cudem, gdzieś mi mój zaginął, dlatego ją sobie teraz kupiłem. A po drugie mam spory do niej sentyment, bo pomimo swojego niewielkiego rozmiaru, jest to całkiem fajna książka.

      • Ciekawe ile razy pozmieniaja spis lektur – swoją drogą nie wiedziałem, że Łysek w nim jest. „Za moich czasów” albo nie był już lektura, albo był na rozszerzeniu, albo nie zdążyliśmy ogarnąć.

        • Patrząc na obecną władzę, to na pewno nie raz, ale to tak na marginesie, nie wchodząc w bagno polityki. Nie miałeś Łyska jako lektury? Ja chyba w pierwszej, albo drugiej klasie przerabiałem 🙂

          • Właśnie nie miałem w ogóle. A w bagno polityki lepiej nigdy i przy żadnej władzy nie wchodzić, bo się i tak z niego nie wyjdzie. 😀

  • Ja w tym miesiącu zakupiłam ” Murder Park”, „Lokatorka” i ” Nocny film” . Z Twojego stosu czytałam „Strażaka ” i „Lśnienie „, no i Łyska☺

    • Widzę, że Łysek robi furorę 🙂 Tylko patrzeć jak na innych blogach zaczną, jak grzyby po deszczu, pojawiać się recenzje tej książki 😀

      • Podobał mi się głównie dlatego, że świetnie ukazuje zależności społeczne i wpływ grupy na pojedyncze jednostki. Z akcją szału nie ma. Czyta się bardzo dobrze, kreacji bohaterów też nic nie można zarzucić. W sumie ciekawa lektura, chociaż ja liczyłam na coś mocniejszego.

        • A Łyska raczej opisywać nie będę, bo już wieki temu go czytałam☺

          • Łyska oczywiście kiedyś czytałem, ale nie miałem go w biblioteczce.

  • Ciacho

    King królował w zakupach i w przeczytanych. I dobrze. Mistrz to mistrz. Udany miesiąc widzę, więc i udanego kolejnego życzę. 😉

    • Szeroko pojęty King, bo nie tylko Stephen 🙂 Idą święta, więc może sobie kupię pod choinkę kilka książek 😛 Czytelniczo natomiast nie wiem ile będzie, bo w planach same kobyły 🙂

  • Zacne zakupy. 😀
    Ja w tym miesiącu oszczędnie, tylko dwie pozycje. Za to w grudniu sobie odbiję. 😉

    • Czasem jakość jest ważniejsza od ilości 🙂 Ale skoro w grudniu nadrabiasz, to znaczy, że idziesz w dobrym kierunku 😀

      • Cóż z tym kierunkiem to raczej dyskusyjna sprawa. 😉

        • Dyskusyjna? Chyba nie uważasz, że istnieje takie pojęcie, jak kupowanie za dużej ilości książek 🙂 ?

          • Absolutnie nie ma takiego pojęcia, książek zawsze mam za mało (choć „półkowników” przybywa. 😉 Jednak czasem należy stopować swoje „żądze” bo regały i portfel z gumy nie są. 😀

          • Znam ten ból – w listopadzie sześć sztuk przeczytanych, a szesnaście kupionych. Ale jak powtarzam szanownej małżonce – już prawie wszystkie mam, które chce mieć 😀