Podsumowanie miesiąca – marzec 2018

Pierwszy kwartał już za nami, dlatego zapraszam Was na krótkie podsumowanie marca.

Ubiegły miesiąc rozpoczął się dla mnie od spotkania autorskiego z Anne Applebaum, na którym autorka promowała swoją najnowszą książkę „Czerwony głód”.

Nowości w mojej biblioteczce

W trzecim miesiącu roku moja biblioteczka powiększyła się o trzynaście książek.

Siedem z nich zakupiłem na Allegro:

  • „Jedyne dziecko” – Jack Ketchum
  • „Królestwo spokoju” – Jack Ketchum
  • „Księga poezji młodopolskiej”
  • „Śmierć na Nilu” – Agatha Christie
  • „Karty na stół” – Agatha Christie
  • „Śmierć w chmurach” – Agatha Christie
  • „Morderstwo odbędzie się…” – Agatha Christie

Podczas wizyty w kawiarnio-księgarni „Między słowami” kupiłem „Legendy Lublina dla dzieci” Magdaleny Mazur-Ciseł.

Na Lubelskiej Giełdzie Staroci udało mi się dorwać „Lublin w dziejach i kulturze” Adama A. Witusika i Tadeusza Radzika.

Na wspomnianym spotkaniu autorskim nabyłem „Czerwony głód” Anne Applebaum.

Na OLX zakupiłem „Utwory wybrane: Ósmy dzień tygodnia. Cmentarze. Następny do raju” Marka Hłaski.

W prezencie dostałem „Księgę miasta Lublina”.

Ostatnią tak, jak co miesiąc, była powieść Johna Grishama z kolekcji „W świetle prawa”. Tym razem były to „Aktywista”.

Przeczytałem w marcu

W marcu przeczytałem pięć książek:

Generalnie poprzedni miesiąc mogę uznać za udany, chociaż książka Jerzego Pilcha bardzo mnie rozczarowała. „Jedyne dziecko” okazało się bardzo wstrząsającą lekturą. „Czerwony głód” pozwolił mi uzupełnić wiedzę z na temat Hołodomoru. Opowiadanie „Twarz w tłumie” było dla mnie miłą odskocznią od dwóch poprzednich książek, które były niełatwe w odbiorze. Natomiast powieść „Karty na stół” okazała się bardzo dobrym kryminałem z rewelacyjnym zakończeniem.

A Wy, co przeczytaliście w marcu? Pochwalcie się też swoimi książkowymi zakupami.

 

Please follow and like us:
  • Belial

    Gratuluję przeczytania książki w miesiącu w którym się ją kupiło. 😀

    • Hehe. Czasami mi się tak zdarza, ale najczęściej muszą poczekać w kolejce 🙂

    • Haha, nie wpadłbym na to, a rzeczywiście jest to jedno z wyzwań, którym trudno podołać! 😀 Bo co innego egzemplarze recenzenckie… Zakupiony egzemplarz jednak niezbyt łatwo jest zaliczyć od razu. 😀

      • Jak się na jakiś napalę, to nie ma przeproś i natychmiast wskakuje na pierwsze miejsce w kolejce.

  • Bardzo dobry wynik 🙂 5 przeczytanych książek to miesięczna średnia, którą również u siebie chciałbym utrzymywać 🙂
    Ale zakupowe szaleństwo 13 książek to zdecydowanie nie jest średnia, którą chciałbym mieć u siebie 😛 😛

    • Rozumiem, że chciałbyś jeszcze większą ilość nowych książek 😀

  • Ciacho

    Kolejny miesiąc z Ketchumem. Widzę, że bardzo dobrze CI służy,co mnie tym bardziej cieszy, jak wiem że po części się do tego przyczyniłem. 😉 Christie też kolejne nabytki widać jak na dłoni. Teraz zaczyna się dobry letni okres na takie krótkie książki, żeby je pochłaniać szybko. Więc udanego kwietnia. 😉

    • Powiem Ci, że dla mnie nie ma różnicy, czy lato, czy zima jeżeli chodzi o czytanie. Ostatnio mi go cały czas brakuje 🙂 Co do Ketchuma i Christie to faktycznie się z nimi ostatnio zaprzyjaźniłem i nie ukrywam, że to całkiem fajna przyjaźń 🙂 A Ketchum jak najbardziej to twoja ,,wina”.

      • Ciacho

        Dla mnie jednak ma. Latem nie lubię bardziej skomplikowanych książek, bo mi się częściej rozkojarzenie wkrada i wyłącza myślenie. Takie hard sf to by mnie pewnie zabiło. Spoko, tak pozytywnie zarażać to ja lubię. Oby więcej takich ofiar ode mnie. 😀

        • Tak możesz mnie śmiało zarażać 😀 A co do tego czytania, to może i faktycznie coś w tym jest. Bo jednak latem człowiek bardziej aktywny jest, to i nie bardzo jest czas na ,,kobyły”.

  • Christi, Ketchum – widzę, że ten drugi na stale zagościł w Twoim repertuarze.

    Mój miesiąc bardzo owocny. Czternaście przeczytanych książek. Zawiodłam się tylko na jednej „Nieodnaleziona” Remigiusza Mroza, pozostałe dobre, bardzo dobre i wspaniałe („Zwycięstwo albo śmierć” :)).

    Zaczytanego kwietnia! 😀

    • Zagościł, bo facet ryje beret, a ja to bardzo lubię w książkach. Czternaście? Dla mnie sześć jest póki co nieprzekraczalną granicą 🙂 Może sobie maj zrobię taki, że będą same ,,Antki”, ,,Latarniki” i inne nowelki będę tylko czytał 🙂
      Wice wersal – samych dobrych książek 🙂

      • Dorzuć dwa audiobooki do auta i już będzie z osiem. 😀

        • W aucie, to ja Kazika i Kultu słucham 😛

          • To zrób sobie małą odmianę. 😉

          • Może i faktycznie spróbuję, ale skoro się do ebooków nie bardzo mogę się przekonać, to obawiam się, że audiobooki nie podejdą mi tym bardziej. Ale nie mówię nie 🙂

          • Ja też byłam pierwszą przeciwną do ebooków, a teraz nie wyobrażam sobie życia bez mojego kindelka. 😉 Jak to mówią, „tylko krowa…” 😉 😀

          • Wiem. Dlatego powoli dojrzewam do zakupu tego ustrojstwa 😛

          • 5 lat później…
            Nadal dojrzewam do zakupu… 😉 😛

          • Takie rzeczy tylko w Modzie na sukces 😀 Chociaż może i faktycznie ze mną tak będzie. Ale z drugiej strony jak już dojrzeję, jak już kupię…. :DDDDDDDD

          • To będziemy musieli bardzo długo czekać 😉

          • No wiesz co. Troszkę wiary we mnie, bo zaczynasz mnie traktować jak Emila 😀

          • Przy Emilu napisałabym „bardzo, ale to bardzo i jeszcze raz bardzo długo czekać” – Ty mieścisz się w standardach. 😉

          • W takim razie Ci wybaczam 😀