Przygody Tomka Sawyera – Mark Twain

Tytuł: Przygody Tomka Sawyera

Autor: Mark Twain

Wydawnictwo: MEA

Liczba stron: 363

Okładka: Twarda

Rok wydania: 2001

ISBN: 83-88626-24-8

Jeżeli miałbym wskazać bohaterów literackich, na których wzorowałem się w dzieciństwie i marzyłem o tym, żeby stać się takim jak oni, to bez wątpienia obok Winnetou i Old Shatterhanda wskazałbym tytułowego bohatera książki Marka Twaina „Przygody Tomka Sawyera”.

Mark Twain, właściwie Samuel Langhorne Clemens – amerykański pisarz urodzony 30 listopada 1835 r. w miejscowości Florida w stanie Missouri. Samuel musiał rozpocząć pracę zarobkową już w wieku 12 lat, po śmierci swojego ojca. Pracował w drukarni, następnie został pilotem parostatków na Missisipi. Twain wyjechał na Zachód, gdzie zarabiał na życie jako górnik w kopalni srebra w Nevadzie, a potem jako poszukiwacz złota w Kalifornii. W tym czasie próbował też swoich sił w dziennikarstwie. W 1865 r. wydał pochlebnie ocenione opowiadanie „O sławnej skaczącej żabie z Calaveras”, dwa lata później został wysłany z grupą turystów płynących do Europy jako reporter. Mark Twain poślubił w 1870 r. Olivię Langdon, która wkrótce urodziła mu czwórkę dzieci. Trójka z nich nie dożyła niestety dwudziestego roku życia, natomiast córka Jane zmarła w 1909 r. Twain wraz z rodziną osiadł w Hartford w stanie Connecticut, gdzie oddał się pracy pisarskiej. Tam powstały m.in. „Przygody Tomka Sawyera”, słynna powieść dla młodzieży. W 1880 r. pisarz wydał „Włóczęgę za granicą”, dwa lata później światło dzienne ujrzała jego powieść „Książę i żebrak”. Mark Twain zaczął wkrótce także wykładać na wielu amerykańskich uniwersytetach. Zmarł na serce kilka miesięcy po śmierci swojej córki Jane, 21 kwietnia 1910 r.

Bystry, przedsiębiorczy urwis, Tomek, mieszka w małym miasteczku nad Missisipi, i robi wszystko, żeby się nie nudzić – przez co niejednokrotnie wpada w kłopoty, ale także wpada na ślad pewnej tajemnicy, z którą związana jest ponura zbrodnia i… wielki skarb.

„Przygody Tomka Sawyera” to jedna z tych książek, które warto, a nawet trzeba przeczytać w dzieciństwie. Autorowi udało się stworzyć tak cudowny świat, że każdy czytelnik po przeczytaniu tej powieści marzy o tym by się w nim, chociaż na chwilę znaleźć. Świat szczęśliwych dzieciaków, dla których najważniejsza jest zabawa, największą tragedią jest umycie się i założenie odświętnego ubrania, a największym skarbem jest kawałek sznurka i klucz, który niczego nie otwiera.

Książka jest napisana z dużą dawką humoru i pełno w niej zabawnych sytuacji. Scena malowania płotu jest dla mnie mistrzostwem świata. Powoduje to, że „Przygody Tomka Sawyera” czyta się bardzo lekko i nawet się nie obejrzymy, gdy mamy już za sobą połowę książki.

„W tym miejscu będziemy też urządzać orgie. Widzę, że ta komora świetnie nadaje się na orgie.
— Co to są orgie?
— Nie wiem. Ale zbójcy zawsze wyprawiają orgie, więc my też musimy.”

Główny bohater to postać nietuzinkowa. Tomka po prostu nie da się nie lubić. Ten bardzo rezolutny i jak na swój wiek bardzo dojrzały chłopak od pierwszej strony wzbudza naszą sympatię. Jest typem pozytywnego łobuza. Z jednej strony cały czas wpada na coraz bardziej irracjonalne pomysły, które natychmiast stara się wprowadzić w życie, przez co jest utrapieniem dla swojej ciotki Polly. Z drugiej strony jest bardzo wrażliwym i dobrym chłopcem, szczerze kochającym swoją opiekunkę. Jego charakter rewelacyjnie pokazuje fragment, kiedy to bardzo nudzi się w czasie mszy:

„W połowie kazania mucha usiadła na oparciu ławki przed Tomkiem i zaczęła się z nim drażnić. Tarła jedną nóżkę o drugą, obejmowała głowę łapkami i tarła tak gwałtownie, jakby chciała oderwać ją od tułowia. Potem tylnymi nóżkami wycierała skrzydełka i przyciskała je do siebie niczym płaszcz. Całą tę toaletę wykonywała tak spokojnie, jakby wiedziała, że jest całkowicie bezpieczna. I istotnie była, bo choć Tomka strasznie korciło, żeby ją schwytać, nie śmiał jednak tego uczynić w trakcie modlitwy; był pewny, że za taki zuchwały czyn jego dusza zostałaby potępiona na wieki. Ale już pod koniec dłoń jego zaczęła skradać się w stronę oparcia; przy słowie „Amen” mucha padła łupem wojennym.”

Mówiąc o Tomku, nie można nie wspomnieć o jego najlepszym przyjacielu Huckleberrym Finnie. Huck prowadzi żywot włóczęgi, chodzi ciągnąc ze sobą na sznurku zdechłego szczura, nie chodzi do szkoły, nie przestrzega prawa, przeklina, czym wzbudza zazdrość wśród wszystkich dzieci. Dla tytułowego bohatera jest uosobieniem wszystkiego co najpiękniejsze w życiu. Finn jest bohaterem innej książki Marka Twaina „Przygody Hucka Finna”.

Podsumowując „Przygody Tomka Sawyera” to bardzo dobra lektura, dla każdego młodego czytelnika, chociaż podejrzewam, że może się ona bardziej spodobać chłopcom. Polecam ją wszystkim miłośnikom dobrej literatury młodzieżowej, oraz tym, którzy chcą się dowiedzieć jak pozbyć się brodawek za pomocą zdechłego kota 🙂 Czy dziś, gdy jestem już osobą dorosłą książka podobałaby mi się tak samo? Tego nie wiem. Ale za kilka lat, gdy zaproponuję przeczytanie tej powieści mojemu synowi, to na pewno sam sobie chętnie przypomnę najlepsze moim zdaniem dzieło Marka Twaina.

Moja ocena: 8/10

Czytaliście „Przygody Tomka Sawyera”? Lubicie twórczość Marka Twaina? Zapraszam do komentowania.

Please follow and like us:
  • Pierwszy akapit Twojego wpisu mógłbym żywcem przepisać u siebie 🙂 Tomek Sawyer to jedna z najlepszych postaci literackich również mojego dzieciństwa 😉

    • Przepisuj śmiało – wyrażam zgodę 😉
      To klasyka literatury młodzieżowej – tej nieśmiertelnej 🙂

  • Wiewiórka w okularach

    Stanowczo wolę bardziej Winnetou, ale Tomek Sawyer też był super 🙂 Pamiętam, że jak byłam młodsza, to czytałam tę książkę z ogromną przyjemnością 🙂

    • Dla mnie Winnetou też był poza konkurencją, ale takie beztroskie życie jakie prowadził Tomek, bardzo mi się podobało.