Strach. Opowiadania kresowe – Stanisław Srokowski

Tytuł: Strach. Opowiadania kresowe

Autor: Stanisław Srokowski

Wydawnictwo: Fronda

Liczba stron: 251

Okładka: Miękka

Rok wydania: 2014

ISBN: 978-83-64095-12-2

Po „Nienawiści” Stanisława Srokowskiego, która z jednej strony mnie zachwyciła, a z drugiej bardzo wstrząsnęła, sięgnąłem po kolejną książkę tego autora, poruszającą tematykę rzezi wołyńskiej.

Stanisław Srokowski – poeta, prozaik, dramaturg, krytyk literacki, tłumacz. Urodzony w 1936 roku na Kresach. Po wypędzeniu w 1945 r. wraz rodziną osiadł w Szczecińskiem. Studiował na WSP w Opolu (dyplom 1960), pracował w Legnicy, jako nauczyciel. Po Marcu 68 zmuszony do opuszczenia szkoły, zamieszkał we Wrocławiu, zatrudniony m.in., w Klubie Seniora i jako dziennikarz. W stanie wojennym wyrzucony z redakcji; blisko dwa lata bezrobotny. W okresie 1990-1993 wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego. Aktywny uczestnik działań na rzecz odnowy moralnej, społecznej i politycznej kraju. Założył Solidarność w redakcji „Wiadomości”, doradzał Z.W. NSZZ Solidarność R.I. we Wrocławiu; był rzecznikiem prasowym związku. Autor wielu powieści, m. in. „Duchy dzieciństwa”, „Repatrianci”, „Lęk”, „Anioł zagłady”, trylogii kresowej „Ukraiński kochanek”, „Zdrada”, „Ślepcy idą do nieba”, a także książek biograficznych, sztuk teatralnych i słuchowisk.

„Strach. Opowiadania kresowe” to zbiór dwunastu opowiadań, które można potraktować, jako kontynuację „Nienawiści”. Obie książki łączy to, że mają tych samych bohaterów i identyczny sposób opowiadania. Kilkuletni Stasio, alter ego samego autora, przysłuchuje się z ukrycia rozmowom starszych członków swoje rodziny, którzy opowiadają sobie o wydarzeniach mających miejsce w okolicy.

Książka opowiada o wydarzeniach, jakie miały miejsce na Kresach w ostatnich latach drugiej wojny światowej. Wtedy to, ukraińscy nacjonaliści dokonywali makabrycznych zbrodni na ludziach innych narodowości, głównie Polakach, Cyganach i Żydach. Autor w bardzo obrazowy i brutalny sposób opisuje poszczególne morderstwa. Każde z nich poprzedzone jest nieludzkimi torturami i znęcaniem się nad ofiarą. Odcinanie głowy kosą, rozrywanie człowieka końmi, przybijanie gwoździami dłoni do pnia, ściąganie skóry z ręki to tylko niektóre z nich. Jednak mnie najbardziej poruszył fragment z opowiadania „Kotek”:

„– I ten chłopak, prawie dziecko, począł rozcinać kobiecie brzuch. Nie muszę wam opowiadać, co się z nią działo. Jakie cierpienia musiała znosić, jakie straszliwe męki. Wyła, jęczała i płakała. Ale nikt się tym nie przejmował. Chłopak rozciął jej brzuch, krew trysnęła, a wysoki warknął:

– Wyciągaj.

W chacie zrobiło się cicho, jak makiem zasiał. Nikt się nie ruszył, nikt nie drgnął, niczyjego oddechu nie było słychać, jakby na mgnienie oka wszyscy zastygli i nie byli w stanie nawet powieki unieść.

– Cięli ją jak zwierzę – głucho mówiła ciotka. – Jakby zwierzęciem była, nie przymierzając owcą albo świnią, i to żywą… – urwała, szukając wzrokiem matki, ale matka siedziała z oczami wbitymi w swoje stopy.

– Wyrwij! – warknął mężczyzna. Ciotka ciągnęła opowieść: – Chłopak zanurzył w brzuchu kobiety ramię i wyciągnął dziecko, które krzyknęło, a on walnął nim o ziemię.

Mężczyzna zamachnął się siekierą, odcinając pępowinę, podał chłopcu kotka, a chłopak wsadził go w otwarty brzuch kobiety.”

W odróżnieniu od pierwszej przeczytanej książki Stanisława Srokowskiego, lektura tego zbioru opowiadań była dla mnie mniej wstrząsająca. Spowodowane było to tym, że wiedziałem już mniej więcej, czego się mogę po niej spodziewać. Zabrakło mi także, podobnie jak w „Nienawiści”, informacji o odwetach Polaków. Drażniła mnie również postać matki głównego bohatera, która w każdym opowiadaniu zachowywała się jak osoba niezrównoważona emocjonalnie. Pomimo to, zdecydowanie polecam tę książkę wszystkim osobom zainteresowanym tematyką rzezi wołyńskiej, choć wrażliwe osoby, mogą nie dać rady jej dokończyć.

Podobnie jak „Nienawiść”, „Strach. Opowiadania kresowe” stały się inspiracją dla Wojciecha Smarzowskiego, do nakręcenia rewelacyjnego filmu „Wołyń”.

Moja ocena: 8/10

Czytaliście „Strach. Opowiadania kresowe”? Jakie znacie równie wstrząsające książki, jak opowiadania Srokowskiego? Zapraszam do komentowania.

 

Please follow and like us:
  • Ciacho

    Rozwaliłeś mnie tym fragmentem. Człowiek myśli, że przeczytał już wiele, ale widać nigdy zbyt wiele.

    • Całkowicie się z Tobą zgadzam. Obie książki Srokowskiego są wstrząsające i człowiek czuje się po przeczytaniu, jakby dostał w twarz.

      • Ciacho

        Dlatego dla mnie najstraszniejsze horrory to nie te fikcyjne od Kinga, Mastertona, Koontza itp a właśnie te realne z literatury faktu. Najbliżej takiemu realizmowi jest Jack Ketchum, który straszy ludzi ludźmi (często właśnie na faktach). A najstraszniejsza książka przeczytana przeze mnie to chyba reportaż Tochmana o masakrze w Rwandzie „Dzisiaj narysujemy śmierć”. Obrazy równie masakryczne jak te wołyńskie.

        • Masz rację. Żadne, nawet najbardziej realistyczne fikcyjne opowiadania, nie odda grozy jaką wywiera historia, która jest oparta na faktach. A wspomnianej książki nie kojarzę, ale zaraz sobie o niej poczytam.

  • Już po przeczytaniu Twojej recenzji „Nienawiści” zdecydowałem o tym, by przeczytać opowiadania Srokowskiego, jednak do tej pory jeszcze tego nie zrobiłem. Tym wpisem zachęciłeś mnie jeszcze mocniej.

    • Czytaj śmiało. Na pewno się nie zawiedziesz.