Tata mimo woli – Jarosław Duś, Kazimierz Staszewski i Stanisław Staszewski

Tytuł: Tata mimo woli

Autor: Jarosław Duś, Kazimierz Staszewski i Stanisław Staszewski

Wydawnictwo: Kosmos Kosmos

Liczba stron: 544

Okładka: Twarda

Rok wydania: 2014

ISBN: 978-83-926991-5-6

Każdy z Was słyszał przynajmniej raz w życiu piosenki „Baranek”, „Celina” czy „Kochaj mnie, a będę twoją”. Zanim w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, utwory te stały się znane na całą Polskę dzięki zespołowi KULT, trzydzieści lat wcześniej wykonywał je ich autor, a prywatnie ojciec Kazika Staszewskiego – Stanisław.

Jarosław Duś urodził się w 1976 roku. Prokurator w stanie spoczynku.

Kazik Staszewski urodził się  12 marca 1963 w Warszawie. Polski muzyk, wokalista i autor tekstów. Współzałożyciel i członek zespołów Kult, KNŻ, El Dupa i Zuch Kazik, występujący również solo oraz angażujący się w inne projekty muzyczne oraz filmowe.

Stanisław Staszewski urodził się 18 grudnia 1925 w Pabianicach – polski poeta i bard, ojciec Kazika Staszewskiego. W czasie II wojny światowej Stanisław Staszewski działał w Armii Krajowej (w 1942 roku był więźniem Pawiaka, w 1943 roku został dowódcą drużyny w stopniu kaprala). Został aresztowany i odesłany do niemieckiego obozu w Ebensee, stanowiącego filię KL Mauthausen-Gusen. W marcu 1945 ciężko zachorował i ledwie żywy znalazł się w obozowej kostnicy (gdzie przeleżał całą noc). Uratował go kapo z Pabianic, który chciał odszukać adresata nadesłanej paczki, aby ją przejąć. Po zakończeniu wojny Staszewski rozpoczął studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. W latach 1960-1965 był naczelnym architektem Płocka. Jego twórczość stała się „podejrzana ideologicznie”, a nim samym zaczęła interesować się milicja. Rozpoczął się konflikt z władzami partyjnymi, w wyniku którego Staszewski został usunięty z partii, co oznaczało w tamtych czasach utratę możliwości znalezienia pracy w zawodzie architekta. Staszewski wrócił do Warszawy, zaś w 1967 wyemigrował do Paryża, gdzie pracował w charakterze kreślarza. Zmarł 22 stycznia 1973 w Paryżu.

Książka jest wydana w bardzo nietypowym formacie, ponieważ jest kwadratowa. Składa się ona z jedenastu rozdziałów, z czego pierwsze dziewięć opisuje historię życia Stanisława, dziesiąty zawiera skany maszynopisów z odnalezionymi niedawno tekstami jego piosenek, w ostatnim natomiast znajdują się listy, jakie bard wysyłał do rodziny i znajomych na emigracji w Paryżu.

Z biografii wyłania się obraz szeroko utalentowanego człowieka. Staszewski był bowiem nie tylko bardzo dobrym architektem, ale także poetą, autorem tekstów, wokalistą i bardzo zdolnym rysownikiem. Niestety nie przełożyło się to na jego pozycję zawodową. O ile jeszcze w Polsce wiodło mu się nie najgorzej, o czym świadczy etat głównego architekta Płocka, to od momentu, gdy wyrzucono go z Partii, jego kariera wyraźnie wyhamowała. Także za granicą nigdy nie udało mu się zdobyć stanowiska, które odpowiadałoby mierze jego niewątpliwego talentu. Jeszcze gorzej wiodło mu się w życiu prywatnym. Pomimo tego, że był duszą towarzystwa i swego rodzaju celebrytą tamtych czasów, to tak naprawdę, był bardzo nieszczęśliwy. Pomimo licznych romansów kochał tak naprawdę tylko jedną kobietę, Krystynę – mamę Kazika.

Książka zawiera bardzo dużo prywatnych zdjęć, rysunków i szkiców (niektóre z nich można wręcz uznać za pornograficzne) autorstwa Stanisława. Do tego dochodzą teksty napisanych przez niego piosenek i wierszy. Niestety nie jest to kompletny zbiór, ale rok później została wydana pozycja „Samotni ludzie. Wiersze i piosenki”, która uzupełnia tę lukę. Jak wspomniałem wcześniej, w ostatnim rozdziale znajdują się listy pisane przez Staszewskiego na emigracji. Są one często pełne tęsknoty za Polską i za najbliższymi. Tata Kazika czuł się bardzo samotny w Paryżu, zwłaszcza, że praktycznie nie znał francuskiego języka.

Bardzo dużym plusem „Taty mimo woli” jest fakt, że po raz pierwszy w tej biografii został poruszony temat współpracy Stanisława Staszewskiego ze Służbami Bezpieczeństwa PRL. SB nie miało jednak zbyt wiele pożytku z TW „Nowego”, bo taki pseudonim został nadany autorowi „Celiny”. Bardzo słabo sprawdzał się w swojej roli, ponieważ nie przychodził na spotkania albo opowiadał, że nie zdobył żadnych materiałów.

Najmniej ciekawym rozdziałem, który mówiąc szczerze mocno mnie wynudził, jest „Publicysta”. Zawiera on skany artykułów, jakie Stanisław pisał do różnych fachowych pism związanych z architekturą. Dla osoby, która zupełnie nie interesuje się ta tematyką, czytanie tego typu tekstów jest drogą przez mękę. Trzeba, więc albo zacisnąć zęby i przemęczyć te kilkadziesiąt stron, albo po prostu go pominąć.

„Tata mimo woli” to obowiązkowa lektura dla wszystkich sympatyków twórczości taty Kazika, oraz dla fanów zespołu KULT. Czy pozostałym czytelnikom może się spodobać? Myślę, że tak, bo Stanisław Staszewski był bardzo barwną postacią. Osobiście bardzo się cieszę, że taka książka powstała, bo możemy się z niej dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy o jednym z najbardziej niedocenianych poetów XX wieku.

Moja ocena: 7/10

Czytaliście „Tatę mimo woli”? Lubicie twórczość Stanisława Staszewskiego? Zapraszam do komentowania.

Please follow and like us:
  • Wygląda mi na ciekawą książkę 🙂 Może kiedyś po nią sięgnę, zwłaszcza, że moja ulubiona piosenka Kultu („Knajpa morderców”) też została napisana przez Stanisława Staszewskiego.

    Specjalnie dla Ciebie małe foto z sobotniego koncertu ze Spodka 😉 https://uploads.disquscdn.com/images/52c4c1ab7a147daf779cadb498706d3d24e74e5dbb1a7eff2af5edca4517704e.jpg

    • Pięknie!!!! Mój lubelski koncert w marcu, więc tylko dotknąć 🙂 A książkę warto przeczytać, jeżeli ktoś trochę interesuje się Staszewskimi.

      • Zatem życzę Ci, by szybko zleciało do marca 🙂

        • Oj czas i tak leci jak wariat, więc ja spokojnie poczekam 🙂

  • Chętnie przeczytam, tym bardziej, że KULTu swego czasu słuchałam wręcz maniakalnie, a „Baranka” do tej pory uważam za najlepszą pijacką piosenkę na imprezę 🙂

    • W takim wypadku, to Twoja lektura obowiązkowa 🙂