Walki stulecia. Bohaterowie wielkiego boksu – Andrzej Kostyra

Tytuł: Walki stulecia. Bohaterowie wielkiego boksu

Autor: Andrzej Kostyra

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Liczba stron: 352

Okładka: Miękka

Rok wydania: 2017

ISBN: 978-83-812-9062-3

Jestem wielkim kibicem boksu. Bardzo często zdarza mi się nastawić budzik na trzecią w nocy, żeby obejrzeć walki największych mistrzów tego sportu. Dlatego wydana w ubiegłym roku książka „Walki stulecia. Bohaterowie wielkiego boksu” autorstwa Andrzeja Kostyry, była dla mnie obowiązkową lekturą do przeczytania.

Andrzej Kostyra – polski dziennikarz i komentator sportowy, specjalizujący się w boksie i futbolu amerykańskim. Karierę dziennikarską zaczynał w latach 90. ubiegłego wieku w TVP. Był korespondentem Telewizji Polskiej na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku. Podczas tej imprezy relacjonował zmagania bokserskie. W latach 1999–2001 pracował dla pierwszej polskiej telewizji poświęconej w całości sportowi, Wizji Sport. Skomentował też pierwszą w historii tej stacji galę boksu zawodowego. W kolejnych latach pracował między innymi dla stacji TVN, pisał też dla „Przeglądu Sportowego”. Obecnie jest szefem działu sportowego w „Super Expressie” i komentatorem walk bokserskich w Polsacie Sport. Od listopada 2017 roku prowadzi kanał na YouTube o tematyce bokserskiej – KOstyra SE.

Bardzo trudno wybrać najważniejsze walki bokserskie w historii. Dlatego Andrzej Kostyra oparł się przede wszystkim na wynikach ankiety przeprowadzonej w 1981 roku przez miesięcznik „Ring”, który jest uznawany za najbardziej prestiżowe czasopismo o tej tematyce na świecie. Niestety spowodowało to, że książka praktycznie nie zawiera opisów legendarnych pojedynków z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, a w mojej ocenie była to najciekawsza dekada w historii tego sportu. Na szczęście jest to jedyny minus tej lektury.

,,A że to, co widział, wciąż było zamazane, postąpił według swojej słynnej dewizy trafionych bokserów: jeśli dostałeś cios między oczy i nagle dostrzegasz przed sobą trzech rywali, to wal w tego pośrodku.”

Książka składa się z kilkudziesięciu rozdziałów, w których zostały omówione poszczególne pojedynki w porządku chronologicznym. W każdym z nich autor najpierw prezentuje krótkie biografie głównych bohaterów i naświetla jak doszło do danego pojedynku. Następnie, runda po rundzie, opisuje przebieg danego starcia. Jak przystało na najlepszego komentatora bokserskiego robi to tak obrazowo, że możemy poczuć się tak, jakbyśmy siedzieli przy samym ringu i oglądali to wydarzenie na własne oczy. Na samym końcu Kostyra w kilku zdaniach przedstawia dalsze losy bokserów. Ostatnia część lektury poświęcona jest zawodnikom polskiego pochodzenia, a także trzem najwybitniejszym polskim bokserom ostatnich lat: Andrzejowi Gołocie, Tomaszowi Adamkowi i Dariuszowi Michalczewskiemu. Mnie szczególnie ucieszył rozdział o pierwszych z nich, ponieważ jestem jego wielkim fanem. Warto wspomnieć, że książka jest okraszona dużą ilością zdjęć, co jeszcze bardziej podnosi moją i tak już bardzo dobrą opinię o niej.

„Walki stulecia. Bohaterowie wielkiego boksu” to obowiązkowa pozycja dla wszystkich wielbicieli boksu. Dzięki niej możemy poznać wybitnych, ale obecnie trochę już zapomnianych bokserów, przypomnieć sobie najwybitniejsze pojedynki a także dowiedzieć się wielu ciekawostek o swoich idolach. Andrzej Kostyra nie jest człowiek z przypadku, tylko osobą, która zjadła zęby na komentowaniu tej dyscypliny. I to się czuje. Ogromna wiedza w połączeniu z prostym językiem pełnym zabawnych powiedzonek sprawia, że książka jest przystępna dla każdego czytelnika. Ja jestem zachwycony i niecierpliwie czekam na drugą cześć, o której autor wspomniał w zakończeniu.

Moja ocena: 8/10

Czytaliście „Walki stulecia. Bohaterowie wielkiego boksu”? Lubicie oglądać walki bokserskie? Zapraszam do komentowania.

Please follow and like us:
  • Ciacho

    Kostyrę bardzo lubię, chociaż do książki mnie nie ciągnie. Ale facet się zna, bo jest pełnym profesjonalistą. Zgodzę się, że Michalczewski i Gołota to byli bokserzy, ale Adamek to dla mnie bokserzyna co najwyżej. 😉

    • Żaden inny polski bokser, nie będzie miał tylu kibiców co miał Andrew. Wszystkie te Szpilki, Wachy, Głowackie i Adamki mogą mu buty czyścić. Gdyby miał tylko lepszą psychikę…ehhhh. Cholernie czekam na jego biografię.

      • Ciacho

        Ja już niestety pamiętam niewiele i jak przez mgłę, bo byłem zbyt mały jak Gołota był w najlepszej formie. Ale pamiętam walkę z Tysonem. Ta z Adamkiem dla mnie była niepotrzebna. A szpilce to chyba za bardzo przysłodziłeś, bo to żaden bokser, tylko substytutka boksera, i to na dodatek koszmarna.

        • Ja za dzieciaka zarywałem noce, żeby obejrzeć z Lewisem, Tysonem – piękne wspomnienia. A Szpilka – no cóż. Talent to on jakiś tam ma, ale pokory nie ma wcale.

          • Ciacho

            Ja nigdy nie zarwałem nocki. I nigdy tego nie potrafiłem i nie potrafiłbym się zmobilizować, zeby specjalnie wstać. Ale z Tysonem to chyba nie było tak w nocy bardzo.

          • Z Tysonem było 4-6 rano:) Ja jestem śpioch, ale walki bokserskie, to jedyny powód dla którego z ochotą nastawiam budzik.

          • Ciacho

            A to nie, to pewnie oglądałem z ojcem powtórkę. Ale walkę pamiętam. Szkoda mi, że za młody byłem, aby oglądać Tysona. Na żywo te pojedynki jego musiał być niesamowite. Tak samo chciałbym widzieć więcej meczów Chicago i Jordana. To tacy zawodnicy, jak teraz Messi i Ronaldo, czy Federer i Nadal, którzy się w sporcie trafiają niezwykle rzadko i jest niezwykłym szczęściem mieć możliwość śledzić ich na żywo.

          • No to ja Ci powiem, że jak był szczyt mistrzostwa Chicago, to byłem kibicem NBA. Wtedy to był mecz wschód-zachód. Jordan, Pippen, Rodman, Shaq, Hardaway, Olawujon, Ewing, Barkley, Drexler sama śmietanka.

          • Ciacho

            No, Chicago vs LA. I to w tv polskiej leciało. Późno też, bo jakoś 22-23, ale się oglądało mecze byków. Już dawno meczu nie widziałem.

  • Pingback: Podsumowanie miesiąca – kwiecień 2018()